24 września 2016

Hipnoza cz.5 - siła sugestii czyli dlaczego hipnoza jest lepsza niż telewizja

Hipnoza cz.5 - siła sugestii czyli dlaczego hipnoza jest lepsza niż telewizja


Autor: Arkadiusz Milczarek


W tym artykule dowiesz się, czym jest sugestia, jak działa oraz jak formułować sugestie, aby osiągać najlepsze efekty. Ponadto porównamy sposób oddziaływania na naszą podświadomość sugestii zawartych w reklamach telewizyjnych oraz sugestii hipnotycznych.


Głównym narzędziem oddziaływania hipnotycznego jest sugestia. Z sugestią spotykamy się jednak na co dzień – w reklamach telewizyjnych i radiowych, na billboardach, w prasie. Sugestią jest rada znajomego i polecenie rodzica wobec dziecka. Sugestie słyszymy w pracy i w towarzystwie. Czym wobec tego jest sugestia?

Sugestia to rodzaj bezpośredniego lub pośredniego przekazu, poprzez który dana osoba lub organizacja wywiera wpływ na decyzje, przekonania, myśli, opinie i zachowanie innej osoby lub grupy osób, nie odwołując się do racjonalnej argumentacji i nie stosując przymusu. Sugestia psychologiczna to proces, w którym myśl jest indukowana lub przyjęta przez drugiego człowieka, bez argumentów czy polecenia lub przymusu. W komunikacji interpersonalnej to sekwencyjny proces, w którym jedna myśl lub wyobrażenie prowadzi do drugiego.

Chcąc wywołać określone zachowanie innej osoby stosuje się określone sugestie np.: „Jak nie zjesz obiadu, nie dostaniesz deseru.”, „Lepiej jak ta prezentacja będzie zrobiona na jutro!”

Oczywiście żadna sugestia nie chwyci nas za kark i nie zmusi do wykonania zawartego w niej polecenia. Dobra sugestia ma jednak wywołać w nas poczucie obowiązku lub chęci postępowania według niej.

Poddajmy analizie najbardziej znany przypadek oddziaływania sugestywnego – reklamy telewizyjne. Co charakteryzuje reklamy telewizyjne?

Po pierwsze powtarzalność. Częste powtarzanie ciosu karate ma na celu wywołanie odruchu warunkowego. Podobnie jest z reklamą. Często powtarzana może stać się częścią naszej osobowości. W ten sposób mogą być kształtowane wzorce konsumpcji, stylu życia, ról społecznych – np.zauważ dlaczego w reklamach proszków do prania najczęściej występują kobiety? Sugestia zawarta w często oglądanej reklamie wbudowuje się w nasz podświadomy umysł i w następstwie wywołuje reakcje pożądane przez autora reklamy.

Po drugie odruch warunkowy. Odruch warunkowy nie angażuje świadomości, tylko powoduje reakcję. Wywołanie odruchu warunkowego nie angażuje świadomego umysłu. Oducza świadomego myślenia. Kiedy przyswoimy sobie scenkę z reklamy jakiegoś produktu i znajdziemy się w życiu w podobnych okolicznościach – zaczynamy postępować jak w reklamie. A gdzie podział się nasz świadomy wybór? Zniknął wyparty przez odruch warunkowy. Odruchy są częścią naszego historycznego dziedzictwa i bazują na najniższych emocjach. Odruch warunkowy ucieczki w przypadku niebezpieczeństwa został zastąpiony pędem w kierunku konsumpcji. Jak się przed tym uchronić? Przede wszystkim żyć świadomie w każdej chwili. Jeśli dokonujemy jakiegoś wyboru, zapytajmy sami siebie, dlaczego dokonujemy takiego wyboru, czym jest uzasadniona nasza decyzja? Jeśli mamy problem z odpowiedzią na to pytanie – oznacza to, że postępujemy zgodnie z jakąś sugestią, która na dodatek jest ukryta głęboko w naszej podświadomości.

Po trzecie oddziaływanie na wyobraźnię. Czy jest lepsze narzędzie oddziaływania na wyobraźnię niż telewizja? Telewizja sprzedaje nam obrazy i dźwięki wywołując plastyczne wyobrażenia. Każda sugestia, by mogła skutecznie wywierać wpływ, musi być przyjęta przez naszą wyobraźnię, a tym samym przekształcona w autosugestię. Aby sugestia zadziałała, musi zostać przekształcona w plastyczne wyobrażenie. Myśl jest źródłem plastycznych wyobrażeń, które prowadzą do określonych działań. A telewizja podaje nam gotowe wyobrażenia, zwalniając z ciężkiego przecież dla wielu obowiązku myślenia. Reklamy wypełniają umysły kształtując zachowania i wybory.

Po czwarte emocje. Całe to oddziaływanie odbywa się właśnie dzięki zaangażowaniu naszych emocji. Reagujemy emocjonalnie nie tylko na treść zawartą w reklamie, kiedy widzimy uśmiech dziecka. Reagujemy jeszcze bardziej emocjonalnie, kiedy oglądany film jest przerwany nagle blokiem reklamowym. Kiedy nasza świadomość jest skupiona na treści filmu i nagle pojawiają się reklamy, opanowuje nas irytacja, złość lub rezygnacja. Nieważne jakie emocje – ważne, że są, ponieważ gdy nasza świadomość jest zajęta odczuwaniem tych emocji, nasza podświadomość bezkrytycznie rejestruje sugestie zawarte w reklamie. Niemożliwe? A czy kiedykolwiek złapałeś lub złapałaś się na tym, że nagle stwierdzasz, że lecą reklamy a nie film, który był na ekranie jeszcze przed chwilą? A właściwie jaki to był film...

Po piąte prostota. Sugerować można tylko rzeczy wyobrażalne dla danej osoby. A jaki jest poziom przeciętnego widza? Okazało się, że przeciętny widz reprezentuje poziom współczesnego czternastolatka! Językiem naszej podświadomości są nie słowa, lecz obrazy. Dlatego tylko to, co umiemy sobie wyobrazić, może zadziałać. Sugestia działa jednak niezależnie od logiki. Nie logika niesie ze sobą powodzenie sugestii, lecz doskonałość plastycznego wyobrażenia. I teraz wykonaj ćwiczenie. Obejrzyj jakiś blok reklamowy w telewizji. Ale zrób to świadomie. Skup się na tym, jakie jest użyte słownictwo, jakie emocje wywołuje reklama, czy promuje jakieś wyższe wartości niż konsumpcyjne? Zauważ też, jak szybko dzieje się akcja, ile występuje osób, co przedstawia drugi plan, ile jest kolorów? Prawda, że z tej perspektywy reklama daje do myślenia? A teraz wybierz sobie skrajnie odmienny produkt, np. cebulowy smar do smarowania parasolek. Niedorzeczne? A skąd takie twierdzenie? Czy znasz dokładnie historię, skład i sposób oddziaływania produktów z reklam? A gdybyś widział reklamę cebulowego smaru w telewizji też powiedziałbyś, że to niedorzeczne? Kontynuujmy jednak ćwiczenie. Wyobraź sobie ten cebulowy smar lub inny, własny produkt i stwórz dla niego w wyobraźni własną reklamę. Wyobraź sobie miejsce, ludzi, okoliczności, teksty, kolory, efekty...wszystko, co tylko chcesz. Możesz nawet zapisać sobie to, co wymyśliłeś. I teraz szczerze sobie odpowiedz czy stworzenie takiej wyimaginowanej reklamy z sugestywną fabułą było łatwe, czy w ogóle podjąłeś próbę?

Jeśli całe doświadczenie zakończyło się sukcesem już przy pierwszym podejściu, możesz sobie pogratulować. Większość osób ma tak ubogą wyobraźnię, że zatrzyma się na wymyślaniu produktu. Proszę Państwa – jeśli nie będziemy używać wyobraźni i marzyć, to nasze życie bardzo szybko stanie się odzwierciedleniem prostych sugestii serwowanych w telewizji. I znów ktoś powie: to nie byłoby takie złe – domek na kredyt, przed domkiem nowe kombi, w domku zadowolona żona piorąca ubrania dzieci, które umorusane wróciły z boiska zajadając słodki deser, a w garażu ojciec szalejący z wiertarką. Jeśli taka wizja życia spełnia czyjeś oczekiwania – proszę bardzo. Załóżmy, że wszyscy mają domek, samochód i rodzinę jak w reklamie. Co wtedy może różnicować ludzi, decydować o ich indywidualności? Każdy człowiek to indywidualna istota. Każdy ma jakieś pragnienia, marzenia i zainteresowania, które zostały stłumione przez codzienność. A takie ukryte emocje prędzej czy później wrócą, ponieważ nasze głęboko ukryte JA zacznie się dopominać, aby robić w życiu coś, co chcielibyśmy robić. Nasze frustracje rodzą się z niezrealizowanych pragnień, niepokoju i niepewności, a nasz pesymizm z braku energii i wiary w siebie. Gdyż, jeśli wierzysz samemu sobie, osiągniesz wszystko, czego pragniesz. Wiara w siebie polega na dostrzeżeniu w sobie siły, której pozwolimy działać, aby zmienić nasze życie. Aby skutecznie wykorzystać sugestie i zmienić życie na lepsze można wykorzystać hipnozę.

Zalety sugestii hipnotycznej

Już wiemy, że sugestie są wykorzystywane powszechnie oraz dowiedzieliśmy się, jaką potrafią mieć siłę oddziaływania. Jednak do tej pory byliśmy biernymi, wręcz nieświadomymi odbiorcami sugestii. Nie mając kontroli nad naszymi myślami i wyobrażeniami, wyraziliśmy zgodę, aby pole naszego umysłu, przekonań i marzeń uprawiał ktoś inny. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, co na nim wyrasta. Jednak z chwilą, kiedy uświadomiłeś lub uświadomiłaś sobie, jak potężne jest narzędzie sugestii, możesz je wykorzystać dla własnego dobra, dla rozwoju i polepszenia jakości życia. Możemy świadomie zdecydować, co chcemy zmienić w naszym życiu. Możemy nawet zdecydować, że coś w ogóle chcemy zmienić w naszym życiu i przy pomocy sugestii odnaleźć w sobie siłę i motywację do tych zmian. Skuteczna sugestia wywołuje bowiem w człowieku wrażenie, że doszło lub dojdzie w nim do zmian fizycznych i psychicznych. Sugestia hipnotyczna ma wiele zalet, a jeśli porównać ją do sugestii telewizyjnej, to zaryzykuję stwierdzenie, że same zalety.

Przede wszystkim jest wspomagana przez naszą świadomość. W trans hipnotyczny wejdzie osoba, która daje na to swoje przyzwolenie – najczęściej w oczekiwaniu poprawy zdrowia, samopoczucia itp. Hipnotyzer wytwarza w osobie zahipnotyzowanej oczekiwanie na sukces i dlatego ten sukces następuje.

Ponadto w hipnozie można budować własne wyobrażenia, które najbardziej odpowiadają przekonaniom konkretnej osoby. Najlepsze efekty daje wytworzenie plastycznego wyobrażenia i powiązanie go z silnymi emocjami. Każde plastyczne wyobrażenie, w które wierzymy, staje się łatwiejsze w realizacji. Kiedy wola i wiara twierdzą co innego – zawsze wygra wiara. Każdy wysiłek woli pozbawiony obrazowego wyobrażenia pozostaje niezrealizowany. Dlatego nasze myślenie ma dla naszego losu kluczowe znaczenie.

Niewątpliwą zaletą jest wybór celu. To my i tylko my decydujemy, co chcemy zmienić w naszym życiu. Hipnoterapeuta jest narzędziem wykorzystującym techniki, które pomagają w szybkim osiągnięciu celu. Człowiek zapada w taki stan hipnotyczny, który odpowiada jego wyobrażeniom. Najważniejszą cechą jest bezpośrednie oddziaływanie sugestii na podświadomość w stanie hipnozy. Sugestie działają już w lekkim transie hipnotycznym, gdyż najważniejsze jest usunięcie bariery świadomości. W transie, świadomość pozostaje w uśpieniu, choć rejestruje i pamięta, co się dzieje, ale sugestie trafiają bezpośrednio do podświadomości. Podczas wprowadzania w trans hipnotyczny nasz świadomy umysł popada w rodzaj zawieszenia. Podświadomość nie ma mocy spostrzegawczości, rozumowania ani logiki, dlatego jeśli sprawimy, że sugestia przebije się przez barierę między świadomością i podświadomością, możemy mieć pewność, że podświadomość zacznie zachowywać się zgodnie z naszymi życzeniami. Studia potwierdzają, że sugestie dawane podczas transu łatwiej i głębiej zapadają w podświadomość, po czym przekładają się na odpowiednie zachowania. Te same sugestie, dawane bez udziału hipnozy, nasza podświadomość może odbić jak piłkę od ściany (często tak dzieje się z reklamami).

Innym czynnikiem przemawiającym za skutecznością sugestii hipnotycznej jest zmiana sposobu postrzegania problemu. Ktoś kiedyś powiedział „Chodząc najbardziej wydeptanymi ścieżkami, nie osiągniesz nic więcej od swoich poprzedników”. Kiedy pojawia się jakiś problem do rozwiązania, część z nas polega na metodach wypróbowanych w przeszłości. Jednak inna cząstka nas próbuje zmienić sposób myślenia, który doprowadził nas do niekoniecznie najlepszych rozwiązań. Sugestie mogą poszerzyć nasze postrzegania rzeczywistości, które pozwoli nam spojrzeć na życie i problemy z szerszej perspektywy. Ostatnio bardzo powszechne stało się stwierdzenia, że świat jest zły i niesprawiedliwy. W rzeczywistości świat jest potencjałem i ludzie odnajdują w nim to co złe lub dobre. Czas odnaleźć to, co dobre. Nie koncentruj się na przeszłości, ale na tym, co możesz zrobić teraz. Sugestia odbuduje Twoją wiarę w siebie. Odważ się uwierzyć, że przydarzy Ci się coś dobrego. Ludzie, którzy odnieśli sukces, nie wątpią w swoją zdolność do realizacji celów. Korzenie sukcesu tkwią w umyśle, a realizują się w świecie materialnym. Nigdy odwrotnie. By zyskać powodzenie, trzeba je wcześniej stworzyć w swojej podświadomości. Nie wątp w powodzenie swoich projektów. Najbardziej namacalnym sposobem sprecyzowania jakiejś myśli jest jej wizualizacja. Wyobraź sobie, kim będziesz za miesiąc, za rok, z kim wtedy będziesz, co będziesz robić, jak będziesz żyć. Jeśli Ty tego nie ustalisz, zrobi to za Ciebie ktoś inny – sugerując Ci, jak ma wyglądać Twoje życie! Wszystkie rzeczy, które zależą od Ciebie, znajdują się w Twoim zasięgu! Zapomnij o wszystkim co negatywne i wykorzystaj swoją energię na stanie się tym, kim pragniesz rzeczywiście się stać lub osiągnięcie tego, co chcesz osiągnąć. Nie wiesz od czego zacząć? Wykorzystaj siłę hipnotycznej sugestii.

Głównym celem hipnozy jest podawanie podświadomości sugestii. Wiele osób nadal ma pozbawione jakichkolwiek podstaw obawy przed poddaniem się hipnozie. Tymczasem stan lekkiej hipnozy występuje nawet podczas oglądania filmu w kinie. Siłę sugestii wykazały niejednokrotnie naukowe badania medyczne sprawdzające skuteczność nowych leków w grupach kontrolnych. Część osób otrzymywała właściwy lek, natomiast druga część obojętne dla organizmu tabletki placebo. Obie grupy wiedziały natomiast, że otrzymują nowy wysoce skuteczny środek. Po licznych obserwacjach stwierdzono, że osoby, którym podano placebo reagują tak samo jak osoby, którym podano normalny lek. Taki efekt tłumaczy się siłą sugestii.

Rodzaje sugestii

Sugestie hipnotyczne mogą wyrażać pozwolenie lub rozkaz, mogą być pośrednie lub bezpośrednie oraz pozytywne bądź negatywne. W hipnozie mamy do czynienia głównie z sugestiami bezpośrednimi i pozytywnymi.

Sugestia bezpośrednia jest formułowana i wypowiadana bezpośrednio do osoby zahipnotyzowanej. Sugestia pozytywna oznacza sposób sformułowania, który polega na doborze słów bez negacji np. „Od tej chwili czujesz się coraz bardziej rześki.” Przykładowa sugestia negatywna „Od teraz przez chwilę nie będziesz czuł bólu w prawej dłoni.” i odpowiadająca jej sugestia pozytywna „Możesz zauważyć jak w twojej prawej dłoni wzrasta niewrażliwość na ból.” Jak już wiemy, sugestie pozytywne mają większą siłę oddziaływania niż sugestie negatywne. Podobnie rzecz się ma z sugestiami formułowanymi jako pozwolenia np.: „Możesz nawet zauważyć, że twoje powieki robią się coraz cięższe.” Sugestie, które nam na coś pozwalają są spełniane łatwiej niż zwykły rozkaz, ponieważ nikt nie lubi być przymuszany. Świadomość na bezpośredni rozkaz może zareagować natychmiastowym oporem np. „Zaśnij teraz!”. Na prośbę zareagujemy gotowością do współpracy. Niekiedy skuteczniejsze będą jednak rozkazy np. gdy wprowadzamy w trans żołnierza.

Skuteczność sugestii

Każdy sukces ma wielu rodziców. Jednym z nich jest systematyczność. Ciągłe powtarzanie sugestii jest najważniejszym warunkiem jej skutecznego oddziaływania. Działanie powtarzanych sformułowań przy jednoczesnej ich wizualizacji potęguje się. Podświadomość potrzebuje trochę czasu, aby zechciała przyjąć pomysł i potem go wykonać. Skuteczna sugestia powinna dotyczyć przyszłości. Jeśli powiemy „ból głowy zniknął”, to działamy wbrew rzeczywistości i sugestia nie zadziała. Ale kiedy powiemy „kiedy dotknę za chwilę ręką twojej głowy, ból zniknie”, podświadomość ma „uzasadnioną” przyczynę zniknięcia bólu i wykona sugestię. Ponadto takie sformułowania dają podświadomości czas na przyzwyczajenie się do takich myśli i sprawią, że się urzeczywistnią.

Sugestie wypowiadane na głos przyswajają się z reguły lepiej, gdyż angażują kolejny zmysł wspomagający nasze wyobrażenia. Nie jest to jednak konieczne. Wystarczy sobie plastycznie wyobrazić i pomyśleć – szczególnie kiedy praktykujemy autohipnozę.

Sugestię można wzmocnić, jeśli towarzyszy jej wizualizacja. Podświadomość mówi językiem obrazów i emocji. Dlatego każdą sugestię wyobraźmy sobie jak najbardziej plastycznie i połączmy ją z emocjami. Przykładowo załóżmy, że twoim celem jest schudnięcie. Znajdź swoją fotografię z czasów, kiedy figura odpowiadała twoim wyobrażeniom i powieś ją przy lustrze. Codziennie spoglądaj na fotografię i powtarzaj sobie „To jestem ja”. Podczas patrzenia na fotografię wywołaj w sobie emocje towarzyszące posiadaniu szczupłej sylwetki. Dla wzmocnienia efektu wyobrażaj sobie siebie z taką figurą codziennie po przebudzeniu i przed zaśnięciem.

Kolejną ważną kwestią jest stworzenie motywacji do przyjęcia sugestii. Dobra motywacja jest kolejnym czynnkiem wzmacniającym oddziaływanie sugestii. Dobrą motywacją do schudnięcia może być chęć zdobycia uznania znajomych lub zbliżająca się impreza, na którą trzeba przyodziać powabną suknię w niewielkim rozmiarze.

Kiedy chcemy coś osiągnąć, nasza podświadomość musi zaakceptować nasze wyobrażenie, inaczej sugestia nie będzie działała, niezależnie od tego, jak bardzo będziemy sobie tego życzyli. W nowoczesnych technikach hipnotycznych nie stosuje się sugestii obarczonych sankcjami np. „Jeśli zapalisz papierosa, doznasz mdłości.” Dzięki technice odpowiedzi ideomotorycznych można się dowiedzieć, czy podświadomość przyjęła sugestię, czy nie. Jeśli nie, kolejne pytania pozwolą poznać powód takiej decyzji. Jeśli metoda palców i wahadełka wykaże przyjęcie sugestii przez podświadomość, to prawie na pewno nasze życzenie się spełni. Jeśli natomiast podświadomość nie zgadza się na przyjęcie sugestii, możemy stosując technikę przeramowania wypracować wspólnie z podświadomością takie rozwiązanie, na które się zgodzi. Może to być rozłożenie oddziaływania sugestii w czasie lub poznanie przyczyn i motywów działania podświadomości przez świadomą część naszej osobowości.

Innym czynnikiem wpływającym na skuteczność sugestii jest ilość podawanych sugestii. Podświadomości nie powinno się obciążaćzbyt wieloma sugestiami jednocześnie. Najlepiej, jeśli zajmiemy ją najwyżej dwiema. Każdą sugestię w czasie jednego seansu hipnozy najlepiej powtarzać dwa, trzy razy. Potem powinniśmy przejść do następnej, powtarzać ją i ponownie wróć do pierwszej. Budując sugestię zawsze miejmy na uwadze rezultat końcowy. Cel, do jakiego ma doprowadzić powtarzana sugestia, musi być jednoznaczny. Podświadomość wie lepiej od świadomości, w jaki sposób można osiągnąć ten cel. Spróbujmy więc uruchomić sugestię i pozwólmy, aby najlepsze rozwiązanie przyszło samo, np.: jeśli chcemy mieć nowy samochód – wyobraźmy sobie, jak w nim siedzimy, słyszymy dźwięk silnika i cieszymy się dotykając kierownicy. Nie zastanawiajmy się, jak ma się ten samochód pojawić w naszym życiu i skąd wziąć na niego pieniądze. Pozwólmy wykazać się podświadomości.

Dobór słów używany podczas formułowania sugestii ma również znaczenie. Porównajmy dwa stwierdzenia „każdego dnia wiedzie mi się coraz lepiej” oraz „spróbuję, żeby każdego dnia wiodło mi się coraz lepiej”. Które z nich ma większą siłę oddziaływania? Oczywiście pierwsze. Jeśli coś masz do zrobienia – nie próbuj, zrób to!. Z kolei zwracanie się do podświadomości w pierwszej lub drugiej osobie (ja lub ty) nie ma większego znaczenia – podświadomość i tak wie, że chodzi o Ciebie.

Emil Coue w wyniku swoich badań doszedł do wniosku, że ogólne sformułowania ukierunkowane na jeden cel wydają podświadomości specyficzne polecenia i stają się jeszcze bardziej skuteczne. Taka sugestia zawiera w sobie wszystko, co chcemy osiągnąć. Sformułował on także wiele ważnych zasad. Jedną z nich jest zasada odwrotnego działania. Jeśli ktoś myśli „chciałbym, ale nie mogę” to im więcej będzie wkładał wysiłku w swoje działania, tym mniej osiągnie. Również celowe wywieranie sugestiami wpływu na fakty może spowodować rezultaty sprzeczne z oczekiwaniami. Jeśli kilka razy w ciągu dnia usłyszymy zdanie „Wyglądasz dziś okropnie – źle się czujesz?” to możemy uwierzyć i w końcu poczuć się źle.

Aby nasze sugestie działały jak najlepiej, pamiętajmy:

  • formułuj zawsze sugestie pozytywne

  • powtarzaj sugestie jak najczęściej

  • miej motywację dla osiągnięcia celu zawartego w sugestii

  • nie formułuj zbyt wielu sugestii jednocześnie

  • twórz plastyczne obrazy celów zawartych w sugestiach i wzbogacaj je o emocje i uczucia

  • sugeruj podświadomości jedynie osiągnięcie końcowego reultatu, daj wykazać się podświadomości zorganizowaniem środków do ich osiągnięcia.


Arkadiusz Milczarek

www.hipnoterapie.pl

terapie@gunar.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Hipnoza cz.4 - podstawy teoretyczne na gruncie teorii fizyki

Hipnoza cz.4 - podstawy teoretyczne na gruncie teorii fizyki


Autor: Arkadiusz Milczarek


W tym artykule, zainspirowany słowami Maxa Plancka, postanowiłem poszukać uzasadnienia skuteczności hipnozy w teoriach naukowych. Udokumentowane, choć mało znane, eksperymenty z zakresu fizyki kwantowej i zrodzone na ich tle wnioski przerosły moje oczekiwania.


„Wszelka materia powstaje i istnieje jedynie przy pomocy pewnej siły. Musimy uznać istnienie poza tą siłą świadomego i inteligentnego umysłu. Ten umysł jest matrycą wszelkiej materii.” Tymi słowami Max Planck - twórca teorii kwantowej, opisał uniwersalne pole energii, które łączy całe dzieło stworzenia.

Kiedy przeczytałem powyższe słowa zadałem sobie pytanie, jak zjawisko hipnozy może być widziane oczami współczesnej nauki. Hipnoza, owiana aurą tajemniczości, wzbudza wiele kontrowersji, a nic nie rozwiewa uprzedzeń lepiej niż wiedza. Braki wiedzy i niezrozumienie pewnych zjawisk rodzą strach przed ich powszechnym wykorzystaniem. Na przykład kiedy pojawiły się lampy elektryczne, zabraniano zbliżania się do nich, a włączanie i wyłączanie, w obawie o własne zdrowie, zlecano służbie. Dzisiaj nie można wyobrazić sobie normalnego życia bez elektryczności. Jestem przekonany, że lepsze poznanie zjawiska hipnozy również pozwoli na szerokie i powszechne wykorzystanie drzemiącego w niej potencjału.

John Wheeler, profesor Uniwersytetu w Princeton i kolega Einsteina, odnosząc się do eksperymentów z końca XX wieku, pokazujących nam, jak zwyczajne patrzenie na coś zmienia tę rzecz, stwierdził, że czas już rozbić szybę oddzielającą nas od świata i zajrzeć do wewnątrz jako uczestnik – a nie obserwator. Jest rzeczą niemożliwą, abyśmy po prostu oglądali świat wokół nie będąc jednocześnie jego uczestnikiem. Eksperymenty w fizyce kwantowej faktycznie pokazują, że samo zwyczajne patrzenie na coś tak małego, jak elektron - przez samo skupienie naszej świadomości na tym, co on robi choćby przez chwilę w czasie - zmienia jego właściwości w trakcie oglądania. Choć może się to wydawać kontrowersyjne, eksperymenty z zakresu fizyki kwantowej pokazują, iż sam akt obserwowania jest aktem tworzenia i że świadomość dokonuje owej kreacji. Te odkrycia wydają się popierać tezę Wheelera, iż nie możemy się już dłużej uważać wyłącznie za widzów niemających wpływu na świat, który obserwujemy.

Inny fizyk David Bohm, doktor nauk fizycznych Uniwersytetu w Berkeley, pozostawił po sobie dwie nowatorskie teorie oferujące niemal holistyczne spojrzenie na wszechświat i naszą w nim rolę. Pierwszą Bohm określił jako „twórcze działanie ukrytych poziomów rzeczywistości". Wierzył on w istnienie głębszych lub wyższych poziomów stworzenia, które utrzymują wzór formy tego, co dzieje się w naszym świecie. To właśnie na tych subtelnych poziomach rzeczywistości bierze początek nasz fizyczny świat. Jego druga teoria była objaśnieniem wszechświata jako pojedynczego, zjednoczonego systemu natury, połączonego wzajemnie w sposób, który nie zawsze jest oczywisty. Bohm odkrył, że gdy cząsteczki były w stanie plazmy, zachowywały się nie tyle jak oddzielne jednostki, ale raczej jak połączone ze sobą wzajemnie, jakby były częścią większej istoty. Eksperymenty te stały się podstawą jego publikacji „Wholeness and the Implicate Order” (Ukryty porządek). Bohm zaproponował, iż jeśli moglibyśmy zobaczyć wszechświat jako całość z wyższego punktu widzenia, wówczas obiekty w naszym świecie ukazywałyby się w istocie jako projekcja tego, co dzieje się w innym wymiarze, którego nie możemy obserwować. Uważał zarówno widzialne, jak i niewidzialne za wyraz większego, bardziej uniwersalnego porządku. Aby je rozróżnić, nazwał te dwa wymiary „ukrytym" i „jawnym”.

Myślimy, że wszystkie rzeczy, które widzimy i których możemy dotknąć, takie jak skały, oceany, lasy, zwierzęta i ludzie - są oddzielne w naszym świecie. Jednakże jakkolwiek odmienne od siebie mogą się one wydawać, Bohm sugerował, iż są powiązane w głębszej rzeczywistości w sposób, którego po prostu nie możemy zobaczyć z naszego miejsca w świecie. Uważał wszystko, co wydaje się nam oddzielne, za część większej całości, którą nazwał ukrytym porządkiem.

W 1970 roku Bohm przedstawił jeszcze jaśniejszą metaforę, aby opisać wszechświat rozumiany jako rozprzestrzeniony, a jednak będący niepodzielną całością. Rozmyślając nad współzależną naturą kreacji, nabrał większego przekonania, iż wszechświat działa jak wielki kosmiczny hologram. W hologramie każda część tego, czymkolwiek jest dany obiekt, zawiera ten obiekt w całości, jedynie w mniejszej skali. Według Bohma to, co widzimy jako świat, jest w rzeczywistości projekcją czegoś nawet bardziej realnego, co odbywa się na głębszym poziomie kreacji. To ten głębszy poziom jest według niego poziomem pierwotnym - ukrytym. W tym ujęciu, nowego znaczenia nabierają sformułowania „jako w niebie, tak i na ziemi" oraz „jak wewnątrz, tak i na zewnątrz". Głębsze zrozumienie tego faktu prowadzi do wniosku nr 1, że mamy już w sobie wszystkie potencjały i możliwości. Wystarczy po nie sięgnąć. Przypomnę w tym miejscu, iż cały czas omawiam teorie fizyki kwantowej. Ale okazuje się, że współczesna fizyka kwantowa sięgnęła już tak głęboko, że zaczęła objaśniać niektóre starożytne teksty.

Implikacją zarówno fizyki kwantowej, jak i starożytnych tekstów, jest to, iż w niewidzialnym wymiarze tworzymy plan naszych związków, kariery, sukcesów i porażek w widzialnym świecie. Z tej perspektywy, wszechświat działa jak wielki kosmiczny ekran, który pozwala nam ujrzeć niefizyczną energię naszych emocji i przekonań wyświetloną w naszym realnym, fizycznym świecie.

Innymi słowy, jesteśmy jak twórcy wyrażający najgłębsze namiętności, lęki, marzenia i pragnienia poprzez żywą matrycę kwantowej rzeczywistości. Jednak jesteśmy jednocześnie twórcą, jak i stworzoną przez nas rzeczywistością. To nierozerwalne połączenie prowadzi do wniosku nr 2, że nieustannie tworzymy naszą własną rzeczywistość, a jednocześnie jej wpływ kształtuje nas samych.

Ktoś może zauważyć, że nie mamy wpływu na naszą rzeczywistość. Czy aby na pewno? Pytanie powinno jednak brzmieć – „W jakim stopniu mam przekonanie, że mam wpływ na własne życie?”. Czy kiedy ubieramy się – nie mamy wpływu na rzeczywistość? Przecież sami wybieramy, jakie ubranie mamy dziś na sobie. Czas uświadomić sobie, że sami nałożyliśmy na siebie ramy, które zbudowały w nas przekonanie o ograniczoności naszego wpływu na własne życie. Czy mamy skłonności do oddawania swojego losu w czyjeś ręce? Czy przyswajamy wiedzę oferowaną nam przez innych bez jej sprawdzenia? Czasem wygodniej jest się dać prowadzić, ponieważ to zwalnia od myślenia i wysiłku.

Zawsze w takich chwilach przypomina mi się, że często słyszę „to niemożliwe”. Według wielu żeglarzy w czasach Kolumba niemożliwa była żegluga oceaniczna. A jednak Kolumb przepłynął przez ocean. Podobnie w XIX wieku panowało powszechne przekonanie, że żadna maszyna cięższa od powietrza nie może latać. Aż do 1903 roku, kiedy bracia Wright pokazali swoim samolotem, że to możliwe. W takim razie co jest możliwe, a co niemożliwe? Albert Einstein stwierdził: „Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku.” Dlaczego? Bo nie wiedział, że to „niemożliwe”. Nie było w nim negatywnego przekonania o ograniczoności. Ktoś inny powiedział, że chodząc najbardziej wydeptanymi ścieżkami, nie osiągniesz nic więcej od swoich poprzedników. Kolejny wniosek (nr 3) nasuwa się sam – sami jesteśmy autorami naszych własnych ograniczeń.

Ale jak pokonać nasze ograniczenia? Przede wszystkim nie musimy ich pokonywać, ale zrozumieć. Jeśli chcemy coś pokonać – nasze działania skierowane są przeciwko czemuś. Działając przeciwko wykorzystujemy zasadę akcji i reakcji naszego dualnego świata. Oddajemy naszą energię i uwagę temu, co chcemy pokonać. Jakie to ironiczne, prawda? Nie walczmy z chorobą, tylko działajmy i myślmy zdrowo. Nie walczmy ze złamaną nogą, tylko pragnijmy, by jak najszybciej była zrośnięta i sprawna. Nie rozpaczajmy nieustannie nad nieszczęściem, tylko skupmy się na budowaniu szczęścia. Podsumowując, (wniosek nr 4) skierujmy swoją uwagę na to, co chcemy osiągnąć, a nie na to co nam się nie podoba.

Jak to zrobić? Nasze tradycyjne mądrości przypominają nam, iż rzeczywiście istnieje język, który przemawia do matrycy wszechświata, język bez słów i gestów. Ma on formę tak prostą, iż wszyscy już od dawna wiemy, jak się nim posługiwać. Jednak nikt nas nie uczy, jak go wykorzystać i co możemy dzięki niemu osiągnąć. Jest to język naszych emocji.

Współczesna nauka odkryła, iż poprzez każdą emocję, jakiej doświadczamy w ciele, podlegamy również różnym biochemicznym zmianom, jak pH i hormony i przewodność skóry. Poprzez „pozytywne" doświadczenia miłości, współczucia i wybaczenia oraz „negatywne" emocje nienawiści, osądzania i zazdrości, każdy z nas ma moc afirmacji lub negowania swojego istnienia w każdej chwili, każdego dnia. Co ciekawe, moc naszych emocji oddziałuje nie tylko w naszym ciele, ale również w kwantowym świecie poza nim.

Dean Radin, naukowiec w Institute of Noetic Sciences, był pionierem w badaniach nad alokalnością świata. Alokalność oznacza, iż rzeczy, które wydają się być oddzielone, w rzeczywistości nie są oddzielone. Cząsteczki światła (fotony), ulegają bilokacji – czyli są w dwóch różnych miejscach, oddzielone od siebie odległością wielu mil, dokładnie w tym samym momencie. Istnieją takie aspekty nas samych, sugeruje Radin, które wykraczają poza tu-i-teraz i pozwalają nam się rozprzestrzeniać w czasie i przestrzeni. Innymi słowy to „ja", żyjące w naszej osobie fizycznej, nie jest zewnętrzną powłoką naszego ciała. Kolejna teoria z dziedziny fizyki zwracająca uwagę swoim filozoficznym charakterem.

Od DNA naszego ciała po atomy wszystkiego innego, wszystkie rzeczy w naturze wydają się wymieniać informacje szybciej, niż przepowiadał Albert Einstein - że wszystko w każdej chwili może się przemieszczać - szybciej niż z prędkością światła. Podczas niektórych eksperymentów dane docierały na miejsce przeznaczenia, zanim opuściły miejsce pochodzenia! Wynika stąd, że musi być jakiś czynnik, który je łączy. W jakiś sposób w tkaninie wszechświata musi istnieć połączenie między przeszłymi wyobrażeniami a obecnymi i przyszłymi rzeczywistościami. Einstein mocno wierzył, iż przeszłość i przyszłość są intymnie splecione jako tworzywo czwartego wymiaru. Rzeczywistość tą nazwał czasoprzestrzenią. „Rozróżnienie pomiędzy przeszłością, teraźniejszością a przyszłością" - powiedział - „jest tylko uporczywie utrzymującą się iluzją".

Można więc pokusić się o wniosek nr 5, że jesteśmy połączeni nie tylko ze wszystkim, co widzimy teraz w naszym życiu, ale również ze wszystkim, co kiedykolwiek istniało i dopiero zaistnieje.

W XVII wieku sir Izaak Newton, znany wszystkim z podręczników szkolnych, używał słowa „eter", aby opisać niewidzialną substancję, dzięki której może istnieć wszechświat. Był on również przekonany, że eter jest odpowiedzialny za grawitację i za odczucia ciała. Myślał o tym jak o żywym duchu, chociaż miał świadomość, iż narzędzia potrzebne dla potwierdzenia istnienia eteru nie były dostępne w jego czasach.

Ale w XIX wieku pojawił się człowiek, który rozwinął badania nad eterem. James Clerk Maxwell zaproponował teorię elektromagnetyczną, która w sposób naukowy przedstawiała eter jako czynnik łączący wszystko we wszechświecie. Opisał go jako „materialną substancję subtelniejszego rodzaju niż ciała widzialne, przypuszczalnie istniejącą w tych obszarach przestrzeni, które pozornie są puste". Dla odprężenia proponuję małą zagadkę – czego jest najwięcej w naszym otoczeniu. Właśnie przestrzeni. Jednak czy ta przestrzeń jest taka pusta, jak nam się wydaje?

„Mogę jedynie uważać, iż eter, który może być siedliskiem pola elektromagnetycznego z jego energią i wibracjami, jest obdarzony pewnym stopniem substancjalności, jakkolwiek odmienny może być od zwykłej materii" - stwierdził laureat Nagrody Nobla fizyk Hendrik Lorentz na początku XX wieku. Równania Lorentza dały Einsteinowi narzędzie do rozwinięcia jego rewolucyjnej teorii względności.

Nawet później, gdy teorie Einsteina wydawały się nie brać pod uwagę eteru we wszechświecie, on sam wierzył, że odkryte zostanie to, co wypełnia pustkę przestrzeni. Twierdził: „Przestrzeń bez eteru jest nie do pomyślenia". Lorentz i starożytni Grecy myśleli o tej substancji jako o nośniku, przez który poruszają się fale, Einstein twierdził, iż eter jest konieczny dla istnienia praw fizyki: „W takiej przestrzeni [bez eteru] nie tylko nie byłoby rozprzestrzeniania się światła, ale również możliwości istnienia norm czasu i przestrzeni".

Przeprowadzony ponad 100 lat temu eksperyment eterowy został nazwany od nazwisk dwóch naukowców, którzy go opracowali, Alberta Michelsona i Edwarda Morleya. Jedynym celem eksperymentu Michelsona-Morleya było ustalenie, czy tajemniczy eter wszechświata faktycznie istnieje. Jeśli eter istnieje naprawdę, wówczas musi istnieć energia będąca wszędzie i nieruchoma. A jeśli to prawda, wówczas przejście ziemi przez to pole w przestrzeni powinno tworzyć ruch, który można by zmierzyć. Dokładnie tak, jak możemy wykrywać powietrze falujące nad rozgrzanym asfaltem, powinniśmy być w stanie wykryć zaburzenia eteru. Michelson i Morley nazwali ten hipotetyczny fenomen wiatrem eterowym.

Pilot każdego samolotu wie, że kiedy samolot leci wraz z prądem atmosferycznym, czas potrzebny na dotarcie z jednego miejsca w drugie może być o wiele krótszy. Jednakże kiedy leci on pod prąd, opór wiatru może wydłużyć lot. Michelson i Morley wydedukowali, iż gdyby mogli wystrzelić promień światła w dwóch kierunkach jednocześnie, różnica w czasie dotarcia do celu każdego promienia powinna pozwolić eksperymentatorom wykryć obecność i prąd wiatru eterowego. Podczas gdy sama idea doświadczenia była dobrym pomysłem, wyniki zaskoczyły wszystkich. Ostatecznie sprzęt Michelsona i Morleya nie wykrył wiatru eterowego. Podczas gdy ów eksperyment może być określony jako „porażka" pod względem udowodnienia istnienia eteru, pokazywał on w istocie, iż eter mógł po prostu nie zachowywać się w sposób, w jaki naukowcy początkowo oczekiwali.

Akceptując ten eksperyment jako dowód na nieistnienie eteru, współcześni naukowcy działają w założeniu, iż wszystkie rzeczy we wszechświecie wydarzają się niezależnie od siebie. Akceptują całkiem logiczną tezę, iż to, co jedna osoba robi w jednej części świata, jest zupełnie niezwiązane z innymi obszarami i nie ma wpływu na nikogo po drugiej stronie naszej planety. Bezspornie ten eksperyment stał się bazą dla światopoglądu mającego głęboki wpływ na nasze obecne życie i współczesny świat. Jednak takie podejście nie wyjaśnia choćby fenomenu instynktu, który wzbudza podobne zachowania u różnych zwierząt – nawet pozbawionych kontaktu z przedstawicielami swojego gatunku.

Jednak najnowsze doświadczenia pokazują, że twierdzenie o rozdzielności zjawisk w świecie jest błędne. Nowe badania sugerują, że eter lub coś w tym rodzaju rzeczywiście istnieje, jednak w formie dalekiej od oczekiwań.

W 1986 roku magazyn "Nature" opublikował skromny raport zatytułowany po prostu „Szczególna relatywność". Jego następstwa całkowicie wstrząsają podstawami eksperymentu Michelsona-Morleya, podobnie jak wszystkim, co myślimy o naszym połączeniu ze światem. W artykule tym opisano eksperyment wykonany przez naukowca o nazwisku Ernest Wilbur Silvertooth. Powielając eksperyment z 1887 roku - ale z użyciem lepszych przyrządów - Silvertooth doniósł, iż wykrył ruch w polu eterowym. Co więcej, był on dokładnie połączony z ruchem Ziemi w kosmosie, właśnie tak, jak przewidziano. Ten eksperyment oraz inne od tamtej pory, sugeruje, iż eter istnieje rzeczywiście, tak jak postulował Planck w 1944 roku.

Definicja fizyki kwantowej zawiera się w jej nazwie. „Quantum” znaczy „nieciągła ilość energii elektromagnetycznej" - jest to budulec, z którego zrobiony jest nasz świat, gdy sprowadzimy go do jego esencji. Fizycy kwantowi szybko odkryli, że to, co wydaje się nam stałym światem, nie jest wcale takie stałe. Następujący przykład może nam pomóc zrozumieć, dlaczego. Program telewizyjny lub zapis na płycie DVD to w rzeczywistości nieruchome obrazy. Są one jednak odtwarzane tak szybko, że mózg nie rejestruje ich jako pojedynczych ani nie rejestruje przerw w ich wyświetlaniu. Wykorzystując bezwładność ludzkiego wzroku, mózg łączy te obrazy w płynny ruch, który postrzegamy. Jednak to, co człowiek widzi jako płynny ruch na ekranie, dla pszczoły już nim nie będzie. Pszczoła mając inne właściwości widzenia, nadal nasz film będzie widziała jako przeskakujące i nieruchome klatki.

Fizycy kwantowi wierzą, iż nasz świat działa dokładnie w ten sam sposób. Wszystko, co widzimy, jest ciągiem pojedynczych i bardzo częstych kwantowych błysków. Takie postrzeganie świata opisał Max Planck w roku 1900 w swojej teorii świata jako rozbłysków energii zwanych kwantami. Eksperymenty na poziomie kwantowym pokazują, iż materia istnieje raczej jako prawdopodobieństwa i tendencje, aniżeli rzecz absolutna, sugerując, że nasza rzeczywistość może nie być ostatecznie tak realna ani tak trwała. Fizyk Konrad Finagle określił z kolei przestrzeń jako coś, co powstrzymuje wszystko przed wydarzaniem się w jednym miejscu.

Max Planck stwierdził, iż istnienie pola sugeruje, że inteligencja odpowiada za nasz fizyczny świat. „Musimy uznać poza tą siłą istnienie świadomego i inteligentnego Umysłu. Ten Umysł jest matrycą wszelkiej materii .”

W 2004 roku międzynarodowy zespół naukowców opisał w magazynie "Nature" pierwsze udokumentowane doświadczenie teleportacji kwantowej. Było to udane przeniesienie stanu kwantowego na dowolną odległość z wykorzystaniem stanu splątanego. Udowodniono możliwość wysłania kwantowej informacji o cząsteczce do odległych miejsc w tym samym czasie. Mówiąc prościej, można spowodować, aby dowolna materialna cząsteczka ujawniła się w dowolnym miejscu świata. I nie koniec na tym. Inne eksperymenty wykazały istnienie cząsteczek kopiujących się z jednego miejsca w drugie i dokonujących bilokacji. Wszystkie te badania łączy wspólny czynnik. Mianowicie musi istnieć przekaźnik, nośnik lub coś, przez co cząsteczki będą mogły się przemieszczać. I tu właśnie leży być może największa tajemnica współczesnych czasów, odkąd konwencjonalna fizyka stwierdziła, iż takie medium nie istnieje.

W 1997 roku pisma naukowe na całym świecie opublikowały wyniki czegoś, co według opinii tradycyjnych fizyków nie powinno się zdarzyć. Przedstawione ponad trzem tysiącom czterystu dziennikarzom, wykładowcom, naukowcom i inżynierom w ponad 40 krajach doświadczenie zostało przeprowadzone przez Uniwersytet Genewski w Szwajcarii nad cząsteczkami światła zwanymi fotonami, z których zbudowany jest nasz świat - z rezultatami, które nadal wstrząsają podstawami współczesnej nauki .

Naukowcy specjalnie podzielili pojedynczy foton na dwie cząsteczki, tworząc „bliźnięta" o identycznych właściwościach. Następnie, wystrzelili obie cząsteczki w przeciwnych od siebie kierunkach. Zanim każdy z bliźniaczych fotonów osiągnął swój cel, dzieliła je odległość ok. 22 km. Na końcu drogi bliźnięta były zmuszone „wybrać" pomiędzy przypadkowymi drogami, które były dla obydwu pod każdym względem identyczne. To, co czyni ten eksperyment tak interesującym, to fakt, iż gdy bliźniacze cząsteczki osiągnęły punkty, gdzie miały podążać jedną z dwóch dróg, obie dokonały dokładnie tego samego wyboru i poruszały się taką samą drogą w tym samym czasie. Rezultaty były bezbłędnie identyczne za każdym razem, kiedy przeprowadzano to doświadczenie. Nawet jeśli konwencjonalna wiedza stwierdza, iż bliźnięta są od siebie oddzielone i nie mają ze sobą kontaktu, działają tak, jakby wciąż były połączone. Fizycy nazywają to tajemnicze połączenie „kwantowym splątaniem". Kierownik projektu, Nicholas Gisin, wyjaśnia: „Co jest fascynujące, to to, że splątane fotony tworzą jeden i taki sam obiekt. Nawet gdy bliźniacze fotony są oddzielone geograficznie, jeśli jeden z nich jest zmodyfikowany, drugi foton automatycznie podlega tej samej zmianie". Dr Raymond Chaio z Uniwersytetu w Berkeley opisuje dalej rezultaty eksperymentów genewskich jako „jedną z głębokich tajemnic mechaniki kwantowej. Te połączenia są faktami natury udowodnionymi przez doświadczenia, ale wyjaśnienie ich filozoficznie jest bardzo trudne" .

Aż do chwili przeprowadzenia tego eksperymentu istniało przekonanie, że jeśli dwie rzeczy są fizycznie oddzielone w świecie, wówczas nie wpływają na siebie wzajemnie. Jednak jeśli na siebie wpływają – muszą być jakoś połączone. Prowadzi to nas do wniosku nr 6, że wizerunek powstający w umyśle jednego człowieka może oddziaływać na umysł drugiego człowieka.

Vladimir Poponin i Piotr Garjajev poszli jeszcze dalej w swoich badaniach. W czasopiśmie, które ukazało się w Stanach Zjednoczonych w 1995 roku, opisali serię eksperymentów przeprowadzanych w Rosyjskiej Akademii Nauk, wskazujących na to, że ludzkie DNA bezpośrednio wpływa na świat fizyczny poprzez coś, co wydaje się być nowym polem energii. We wstępie do swego raportu „Efekt fantomowy DNA” Poponin napisał: „Wierzymy, iż to odkrycie ma kolosalne znaczenie dla wyjaśnienia i głębszego zrozumienia mechanizmów stojących za fenomenami energii subtelnej, włączając w to wiele zaobserwowanych fenomenów uzdrawiania". Poponin i Garjajev zamierzali w swoim eksperymencie sprawdzić zachowanie DNA wobec cząsteczek światła - fotonów. W tym celu usunęli powietrze ze specjalnie zaprojektowanej tuby, tworząc próżnię i pozostawiając w tubie jedynie fotony. Następnie ustalili rozmieszczenie tych fotonów w tubie. Fotony były rozrzucone w sposób całkowicie nieuporządkowany. W następnej części doświadczenia, wewnątrz zamkniętej tuby umieszczono razem z fotonami próbki ludzkiego DNA. W obecności DNA cząsteczki światła zrobiły coś, czego nikt się nie spodziewał: zamiast rozproszonego układu, obserwowanego wcześniej przez ekipę, cząsteczki ułożyły się inaczej w obecności żywego materiału. DNA miało bezpośredni wpływ na fotony, kształtując je w regularne wzory dzięki niewidzialnej sile. Konwencjonalna fizyka nie potrafi wyjaśnić takiego efektu. A jednak okazało się, że DNA - substancja znajdująca się w każdej komórce naszego ciała - ma bezpośredni wpływ na kwantowy materiał, z którego nasz świat jest zbudowany. Kolejna niespodzianka nastąpiła, kiedy DNA zostało usunięte z pojemnika. Wg przewidywań naukowców cząsteczki światła miały powrócić do poprzedniego nieuporządkowanego układu wewnątrz całej tuby. Tymczasem fotony pozostały uporządkowane, zupełnie tak, jakby DNA pozostawało nadal w tubie. Po sprawdzeniu urządzeń i wyników, Poponin i jego koledzy stanęli przed zadaniem wyjaśnienia tego, co zaobserwowali. Co wpływało na cząsteczki światła, gdy DNA zostało usunięte z tuby? Czy DNA pozostawiło coś po sobie, jakąś trwałą siłę, która utrzymywała się po usunięciu fizycznego materiału? A może miało miejsce jeszcze bardziej tajemnicze zjawisko? Czy DNA i cząsteczki światła były wciąż połączone w jakiś sposób, którego nie rozpoznajemy, chociaż zostały fizycznie rozdzielone?

W podsumowaniu Poponin napisał, że on i pozostali badacze zostali „zmuszeni do zaakceptowania hipotezy, iż została wzbudzona jakaś nowa struktura pola". Ponieważ efekt wydawał się bezpośrednio związany z obecnością żywego materiału, zjawisko to zostało nazwane „fantomowym efektem DNA". Nowa struktura pola Poponina brzmi zaskakująco podobnie do „matrycy", którą Max Planck zidentyfikował ponad 50 lat wcześniej. Wniosek nr 7 może wobec powyższego przyjąć formę stwierdzenia, że ludzkie DNA ma zdolność wpływania na materialną rzeczywistość.

Rosyjscy naukowcy odkryli też, że nasze DNA wywołuje zakłócenia w próżni, produkując przez to namagnetyzowane dziury czasoprzestrzenne. Dziury te sa mikroskopijnymi równoważnikami tak zwanego mostu Einsteina-Rosena. Są to połączenia tunelów pomiędzy różnymi rejonami wszechświata, przez które to tunele informacje mogą być transmitowane poza czasem i przestrzenią. DNA przyciąga te kawałki informacji i przesyła je do naszej świadomości. Rosjanie odkryli także, że informacje mogą być przesyłane poprzez osoby, których DNA "jest włączone". To może wyjaśniać jak uzdolnione psychicznie dzieci wymieniają się pomysłami poprzez niewidzialną sieć. Świadome uzdrawianie, telepatia i inne tzw. „fenomeny” mogą doczekać się wyjaśnienia. Na dodatek, istnieje ewidencja odnośnie zupełnie nowego typu medycyny, w której można wpływać na DNA i zmieniać jego program poprzez słowa i częstotliwości bez wykorzystania manipulacji w postaci przycinania białek i zastępowania pojedynczych genów. Jedynie 10% naszego DNA używane jest do budowy białek. I tylko ta część DNA jest przedmiotem zainteresowania zachodnich naukowców. Pozostałe 90% uważane jest za „odpadowe DNA”. Jednakże rosyjscy naukowcy, przekonani, że natura nie jest głupia, połączyli siły lingwistów i genetyków w ambitnym przedsięwzięciu przebadania tych 90% śmieciowego DNA. Ich rezultaty, odkrycia i konkluzje są po prostu rewolucyjne. Stosownie do tychże odkryć, nasze DNA jest nie tylko odpowiedzialne za konstrukcję naszego ciała, ale służy również jako baza przechowywania danych oraz komunikacji. Rosyjscy lingwiści odkryli, że kod genetyczny – a w szczególności owe bezużyteczne 90% – podlega tym samym prawom, co wszystkie nasze ludzkie języki. Aby dojść do takiego wniosku, porównywali oni reguły składni, semantyki i podstawowych zasad gramatyki. Odkryli oni, że zasady (chemiczne) naszego DNA oparte są na regularnej gramatyce i posiadają ustalone reguły, podobnie, jak nasze języki.

Rosyjski biofizyk i biolog molekularny dr Piotr Garjajev i jego koledzy badali również wibracyjne zachowanie się DNA. W wielkim skrócie, założenie miało brzmieć: „żywe chromosomy funkcjonują podobnie jak holograficzne komputery.” Oznacza to, że byli oni w stanie, np. modulować pewne wzorce częstotliwości (takie jak dźwięk) w formie podobnej do promienia laserowego, które wpływały na częstotliwości DNA, a zatem i na samą informację genetyczną. Jako że podstawowa struktura par zasad DNA oraz języka – jest tą samą strukturą, nie ma potrzeby żadnego dekodowania DNA. Można po prostu używać słów i zdań ludzkiego języka! To również zostało eksperymentalnie dowiedzione. Zdecydowanie należy to podkreślić w formie wniosku (nr 8) – dowiedziono, że słowo wpływa na DNA. Żyjąca substancja DNA (w żywej tkance, a nie w probówce) będzie zawsze reagować na modulowane językiem promienie laserowe, a nawet na fale radiowe, jeśli użyte zostaną właściwe częstotliwości (np. dźwięk). To ostatecznie i naukowo wyjaśnia, dlaczego afirmacje, hipnoza itp. mogą wywierać taki silny efekt na ludzi i ich ciała. Jest to bowiem całkiem normalna i naturalna kwestia, że nasze DNA reaguje na język. Podczas, gdy zachodni naukowcy wycinają pojedyncze kawałki DNA i wstawiają je w inne miejsca, Rosjanie entuzjastycznie stworzyli urządzenia, które wpływają na metabolizm komórkowy poprzez modulowane częstotliwości radiowe i świetlne, reperując w ten sposób zaistniałe uszkodzenia. Udało im się nawet odkryć wzorce informacyjne szczególnego DNA i transmitować je do DNA innej komórki, reprogramując tym samym komórkę do innego genu. Tak więc z powodzeniem transformowali oni np. embriony żaby w embriony salamandry, transmitując po prostu wzorce informacyjne DNA. W ten sposób całkowita informacja została transmitowana bez jakichkolwiek efektów ubocznych lub dysharmonii, które mają miejsce przy cięciu i łączeniu pojedynczych genów DNA. Reprezentuje to niewiarygodną, przeistaczającą świat rewolucję i sensację: poprzez stosowanie po prostu wibracji (częstotliwości dźwięku) i języka, dostępnych dla każdego możemy wpływać na swoje ciało i otoczenie.

Ten eksperyment wskazuje na ogromną potęgę genetyki falowej, która w sposób oczywisty ma większy wpływ na formowanie się organizmów niż biochemiczne procesy sekwencji zasadowej. Ezoteryczni i duchowi nauczyciele wiedzieli od wieków, że nasze ciało podlega programowaniu poprzez język, słowa i myśli. To zostało obecnie naukowo dowiedzione i wyjaśnione. Oczywiście, sama częstotliwość musi być poprawna. I oto dlaczego nie wszyscy odnoszą podobne sukcesy lub mogą dokonywać tego zawsze z tą samą siłą. Indywidualna osoba musi pracować nad procesami wewnętrznymi i swym rozwojem po to, aby ustabilizować świadomą komunikację z DNA. Rosyjscy naukowcy pracują nad znalezieniem metody, która nie byłaby uzależniona od tych czynników, ale która mogłaby działać zawsze, pod warunkiem, że użyje się poprawnej częstotliwości. Ale im wyżej rozwinięta bywa indywidualna świadomość, tym mniejszą ma ona potrzebę jakichkolwiek urządzeń zewnętrznych: jest ona w stanie osiągnąć te same rezultaty samodzielnie.

W innym eksperymencie skupiono się na przeanalizowaniu wpływu emocji na komórki w ciele człowieka. Badania wykazały ponad wszelką wątpliwość, że ludzka emocja ma bezpośredni wpływ na sposób funkcjonowania komórek. W latach 90-tych XX wieku naukowcy współpracujący z armią amerykańską badali, czy siła naszych uczuć ma nadal wpływ na żywe komórki, a w szczególności DNA, mimo że owe komórki nie są już częścią ciała. Innymi słowy, czy emocja ma nadal pozytywny lub negatywny wpływ na próbki tkanek, które zostały oddzielone od ciała? Logika podpowaiada, że gdy jakiś fragment naszej tkanki został usunięty z ciała, żadne połączenie już nie istnieje. Jednakże wnioski z kolejnego eksperymentu ukazują całkiem inną prawdę. W raporcie z badań z 1993 roku, przedstawionym w czasopiśmie "Advances", armia opisała eksperymenty, które przeprowadzono, aby precyzyjnie ustalić, czy połączenie emocji i DNA nadal trwa pomimo separacji, a jeśli tak, to na jakie odległości. Dr Cleve Backster opracował ten eksperyment w efekcie opublikowania swojej pionierskiej pracy dotyczącej wpływu ludzkich intencji na rośliny. Badacze zaczęli od pobrania wymazu tkanki i DNA z jamy ustnej wolontariusza. Próbka ta została wyizolowana i przeniesiona do innej sali w tym samym budynku, gdzie zaczęto badać fenomen, jaki według nowoczesnej nauki nie powinien mieć miejsca. W specjalnie zaprojektowanej komorze DNA było elektrycznie mierzone, aby sprawdzić, czy odpowiada na emocje osoby, od której pochodzi, czyli dawcy będącego w innym pokoju. W tym pokoju dawcy pokazano szereg obrazów wideo wywołujących silne reakcje emocjonalne. DNA funkcjonowało, jakby wciąż było połączone z jego ciałem. Co ciekawsze, identyczne wyniki uzyskiwano niezależnie od dzielącej dawcę i próbkę DNA odległości, która w pewnym momencie wynosiła 560 kilometrów. Jakby tego było mało, czas reakcji mierzono zegarem atomowym i niezależnie od odległości wynosił on zero. Czyli przeżycia emocjonalne dawcy powodowały natychmiastowe reakcje w próbce DNA niezależnie od odległości. Nasuwa się pytanie – jak to możliwe?

Najprostsze i najtrafniejsze wyjaśnienie zakłada, że jeśli istnieje kwantowe pole energii łączące całą materię, wówczas wszystko musi być połączone. Współpracownik Cleve'a Backstera, dr Jeffrey Thompson podsumował: „Nie istnieje miejsce, w którym czyjeś ciało naprawdę się kończy, ani miejsce, w którym się zaczyna". Mam wrażenie, że nie spodziewałem się takich rewelacyjnych teorii serwowanych przez fizyków. A jednak. Próba sformułowania wniosku dotyczącego tego doświadczenia przypomniała mi o pewnej ważnej i zaskakującej kwestii. Wiele udokumentowanych medycznie przeszczepów serca i innych organów zawiera informacje o niespodziewanych zmianach zachodzących w zachowaniu i osobowości biorców po przeszczepie. Mogłoby się wydawać, że przeszczepiony organ to tylko zestaw tkanek i białek. Jednak jak wyjaśnić, że stateczny mężczyzna po wszczepieniu serca od nagle zmarłego motocyklisty – zapragnął jeździć motocyklem, mimo, że nawet nie miał takiego prawa jazdy? Wydaje się uzasadnionym wobec tego sformułować wniosek nr 9, że nasze emocje i uczucia mogą wpływać realnie na nasze DNA oraz na wszystko, z czym się zetknęliśmy, za pośrednictwem nieznanej formy energii poza czasem i przestrzenią.

Implikacje płynące z tego eksperymentu są rozległe i dla niektórych mogą być trudne do przyjęcia. Niemal każdego dnia większość z nas kontaktuje się z tuzinami, a czasem setkami innych ludzi - a często jest to kontakt fizyczny. Za każdym razem, gdy dotykamy innej osoby, nawet po prostu wymieniając uścisk dłoni, ślad tego indywidualnego DNA pozostaje z nami w formie pozostawionych przez tę osobę komórek skóry. Jak długie i jak silne może być to oddziaływanie? Ktoś może powiedzieć – ja przecież nie mam żadnego organu innej osoby, a ręce myję często. Ale pozostawię kwestii rozmyślań egzystencjalnych spostrzeżenie, że zostaliśmy poczęci z komórek naszych rodziców i całe nasze ciało składa się z ich materiału genetycznego, a ciała naszych rodziców z ich rodziców.

Kolejny eksperyment można bezpośrednio odnieść do wpływu stanu odprężenia hipnotycznego i pozytywnych sugestii podawanych podczas terapii do podświadomości osoby zahipnotyzowanej. W poniższym eksperymencie stosowano emocje koherentne, które można porównać do stanu transu hipnotycznego. W 1991 roku utworzono organizację o nazwie Institute of HeartMath (Instytut Matematyki Serca), w specyficznym celu zbadania mocy, jaką mają ludzkie uczucia nad ciałem oraz roli, jaką te emocje mogą odgrywać w naszym świecie. Postanowiono skoncentrować swoje badania szczególnie na miejscu w naszym ciele, w którym emocja i uczucie zdają się powstawać, a mianowicie na ludzkim sercu. Jednym z najbardziej znaczących odkryć ogłoszonych przez Heart Math jest odkrycie pola energii o kształcie obwarzanka, które otacza serce i rozciąga się poza ciało. To pole energii elektromagnetycznej istnieje w konfiguracji zwanej torusem i ma średnicę długości od 2 m do 3,2 m. Chociaż pole serca nie jest aurą człowieka ani też praną opisaną w starożytnych tekstach, może jednak być przejawem energii, która bierze początek w tym obszarze. Co ciekawsze, w wyniku innych badań stwierdzono, że to nie mózg jest najsilniejszym generatorem pola elektromagnetycznego w naszym ciele. Jest nim właśnie serce, które generuje 100 razy silniejsze pole elektryczne i do 5000 razy silniejsze pole magnetyczne niż mózg. Co ciekawe, to serce jest pierwszym organem, który formuje się w ciele płodu. Wiedząc o istnieniu pola elektromagnetycznego dookoła serca, badacze Heart Math zadawali sobie pytanie, czy może istnieć inny rodzaj energii, jakiego jeszcze nie odkryliśmy, który jest zawarty wewnątrz tego pola. Aby sprawdzić tę teorię, badacze postanowili poddać testom wpływ ludzkiej emocji na DNA. Doświadczenia zostały rozpoczęte od wyizolowania DNA w szklanej zlewce, które następnie zostało poddane działaniu potężnej formy uczucia, znanej jako emocja koherentna. Według głównych badaczy, Glena Reina i Rollina McCraty'ego, ten stan fizjologiczny może być stworzony celowo poprzez użycie specjalnej techniki mentalnego i emocjonalnego samozorganizowania, które zawierają celowe uspokojenie umysłu, przeniesienie świadomości do rejonu serca i skupienie się na pozytywnych emocjach. Wykonano szereg testów, w których brało udział pięć osób wyszkolonych w stosowaniu emocji koherentnej.

Zmiany w DNA były niezaprzeczalne - ludzka emocja zmieniła kształt DNA! Bez fizycznego dotykania go ani robienia czegokolwiek innego poza stworzeniem precyzyjnego uczucia w swym ciele, uczestnicy potrafili wpłynąć na molekuły DNA w zlewce.

W pierwszym eksperymencie, w którym brała udział tylko jedna osoba, wpływ był wywarty kombinacją „ukierunkowanej intencji, bezwarunkowej miłości oraz specyficznego wyobrażenia molekuły DNA". Według słów jednego z badaczy: „Te doświadczenia ujawniły, że różne emocje wywoływały odmienny wpływ na molekuły DNA, powodując ich zawinięcie albo odwinięcie" . Rzecz jasna, implikacje wykraczały poza wszystko, co było dozwolone do dziś w tradycyjnej teorii naukowej. Czas odrzucić przekonanie, że nasze DNA jest niezmienne. Wniosek nr 10 jest nader przejrzysty – mamy wpływ na nasze DNA.

Zebrawszy wnioski w jednym sformułowaniu, uzyskujemy nowe spojrzenie na świat. Językiem naszych uczuć i emocji, w procesie nakierowanej na cel intencji, możemy wpływać na nasze DNA, a nasze DNA może z kolei wpływać na kwanty stanowiące budulec naszego świata materialnego. Świat materialny, jest z kolei, cały czas z nami połączony nieznaną formą energii pola stanowiącej wzajemne relacje w świecie, którego jesteśmy nieodłączną częścią. A dzięki holograficznej naturze świata – idea powstała w jednym umyśle może zostać odzwierciedlona w innym umyśle, gdzie jedynym czynnikiem ograniczającym jest nasze zawężone postrzeganie. Otrzymujemy do ręki potężne narzędzie kreacji własnej rzeczywistości. A hipnoza może pomóc opanować to nowe narzędzie. Einstein przedstawił słynne twierdzenie, że nie możemy rozwiązać problemu, dopóki pozostajemy na tym samym poziomie myślenia, które go stworzyło. Podobnie nie możemy zmienić rzeczywistości, pozostając w tej samej świadomości, która ją stworzyła. Aby zrealizować jedną z wielu naszych przyszłych hipotetycznych rzeczywistości, musimy ją określić z maksymalną dokładnością. Dzięki prowadzeniu terapeuty podczas hipnotycznego transu możemy naszą przyszłą rzeczywistość określić bardzo precyzyjnie. Hipnoza zyskała właśnie, oprócz poparcia empirycznego – poparcie fizyki kwantowej. Przytoczone powyżej przykłady to jedynie wybrane, niezbyt znane opisy najnowszych odkryć tłumaczących nasz świat. Dociekliwi mogą zainteresować się pracami Hameroffa, Scotta Hagana, De Gludice'a, Mike'a Battsa i wielu innych. Czas otworzyć oczy i dowiedzieć się prawdy. A kiedy już to zrobimy – czas wykorzystać wiedzę i czynić z niej użytek.


Arkadiusz Milczarek

www.gunar.pl

terapie@gunar.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Hipnoza cz.3 - budowanie kontaktu

Hipnoza cz.3 - budowanie kontaktu


Autor: Arkadiusz Milczarek


Artykuł wyjaśnia pojęcie raportu w hipnozie. Raport określa proces i czynniki budowania kontaktu między hipnoterapeutą a osobą, która będzie hipnotyzowana.


Hipnoza kojarzy się raczej z tajemniczym stanem nieświadomości, podczas którego hipnotyzer może się dostać do naszych tajemnic lub kazać nam zrobić coś wbrew naszej woli. Pozwolę sobie zapytać, tych którzy tak twierdzą, skąd mają takie informacje? Może z filmów? Zapytam również, jaką mają wiedzę na temat tego jak działa telewizor, albo co się dokładnie dzieje z mięsem od chwili kiedy jest zwierzęciem, aż do czasu kiedy staje się wędliną? Wiedza na ten temat wydaje się być równie tajemnicza, w momencie kiedy uświadomimy sobie istnienie takiego tematu. Jednak ta niewiedza nie przeszkadza w korzystaniu z telewizji, czy w spożywaniu wędlin. Podejrzewam, że dociekliwy amator wędlin stroniący od hipnozy po dogłębnym zapoznaniu się z tematem mógłby stać się wegetarianinem uznającym hipnozę za skuteczny środek polepszania życia. To kwestia odwagi w odrzuceniu stereotypowych przekonań. To kwestia odważnego zadawania pytań i poznawania prawdy.

Proszę pytać – będę odpowiadał.

Od tego należy właśnie rozpocząć budowanie kontaktu. Ile razy słyszałem „Może bym skorzystał/a z hipnozy, ale mam obawy.” Małe dzieci boją się żab, ciemności itp, a jednak z czasem to mija. Mija, ponieważ uzyskują wiedzę. Między innymi pytając i doświadczając. Dorośli wydają się czasem zamykać zbyt szczelnie w skorupce swoich dogmatycznych przekonań. A może lepiej wykluć się z tej skorupki i zobaczyć nowy lepszy, świat pełen kreatywnych możliwości? Odnaleźć gdzieś w sobie odrobinę tej zapomnianej dziecięcej ciekawości i zobaczyć co kryje się za rogiem naszej świadomości?

Hipnoterapeuta jest TU i TERAZ, aby pomóc drugiemu człowiekowi. Służy swoimi umiejętnościami w celu poprawy zdrowia, jakości życia i samopoczucia. Wie o tym każdy kto poddał się hipnozie. Połączenie metod medycyny klasycznej z medycyną alternatywną i terapiami naturalnymi może odnieść wielokrotnie lepszy skutek. Dlaczego? Ponieważ medycyna klasyczna zajmuje się głównie ciałem fizycznym, a medycyna alternatywna w tym hipnoza – kieruje swoją uwagę na oddziaływanie w sferze psychiki, umysłu i może nawet ducha.

Raport

Wzajemny kontakt jest podstawą podczas całej komunikacji i terapii. Strategia budowania kontaktu w hipnozie nosi nazwę rapportu. Dosłowne tłumaczenie z języka angielskiego oznacza bliski kontakt z kimś albo wzajemne zrozumienie między ludźmi. Osoba hipnotyzowana musi być głęboko przekonana, że terapeuta chce wyłącznie jego dobra. To pełne zaufania oczekiwanie warunkuje działanie hipnozy. Dlatego przed wprowadzeniem w stan hipnotyczny powinno się nawiązać dobry kontakt z hipnotyzowanym, aby wytworzyć atmosferę zrozumienia i sympatii. W atmosferze zaufania można łatwo usunąć wszystkie fałszywe wyobrażenia na temat hipnozy i zatroszczyć się o to, by osoba się nie bała. Procesami składowymi w budowaniu takiego kontaktu są pacing (dopasowanie, dostrojenie) i leading (prowadzenie).

Pacing

Polega na robieniu tego co robi druga osoba i w taki sposób, w jaki ona to robi – w tym samym czasie. Podobne zachowania, reakcje i ułożenie ciała podkreśla to co dwie osoby mają ze sobą wspólnego. Wytwarza się współpraca, szacunek oraz nastawienie na uzyskiwanie zgody na poziomie świadomym i podświadomym. Proces dostrajania się do drugiej osoby likwiduje bariery i zmniejsza różnice pomiędzy dwoma osobami. W efekcie druga osoba staje się bardziej chłonna, wrażliwa i otwarta. Zmniejszenie różnic pozwala na wytworzenie subiektywnego poczucia dzielenia wspólnej rzeczywistości. Obie osoby oddychają i poruszają się we wspólnym rytmie. Pacing pozwala na zogniskowanie i podtrzymanie wzajemnej uwagi oraz przekazywanie informacji w sposób zgodny ze sposobem rozumienia drugiej osoby. Dopasowanie odbywa się w bardzo subtelny, wręcz niezauważalny sposób. Hipnoterapeuta zaczyna oddychać w tym tempie co druga osoba, siedząc układa ręce i nogi w podobny sposób oraz mówi w podobnym rytmie. Dobre dopasowanie obejmuje również powielanie charakterystycznych grymasów twarzy – oczywiście w sposób taktowny i subtelny. W przypadku, kiedy jakaś osoba przychodzi na terapię rozdrażniona jakimś zdarzeniem – potwierdza się te emocje równie silnie, uzyskując tym sposobem lepszy kontakt. Pacing ma szczególne znaczenie od chwili poznania nowej osoby, aż do przejęcia prowadzenia.

Leading

Prowadzenie polega na odpowiednim kierowaniu uwagi osoby zahipnotyzowanej umożliwiające wprowadzenie nowej informacji i sugestii do podświadomości. Prowadzeniem jest również działanie wykorzystujące możliwości komunikacji werbalnej, mające na celu uzyskanie bezpośredniego dostępu do podświadomości poprzez odwrócenie lub wyłączenie uwagi świadomej.

Oba wyżej wymienione procesy – dopasowanie i prowadzenie – mają za zadanie wytworzyć pozbawiony barier wzajemny kontakt umożliwiający dokonanie odpowiednich zmian w drugiej osobie. Korzystając z mechanizmu działania tych procesów, terapeuta może wychwycić dodatkowe informacje na temat drugiej osoby np. dotyczące jej reaktywności, postrzegania czy przekonań. Są to dodatkowe informacje wspomagające osiągnięcie założonych rezultatów terapeutycznych.

Empatia

Dobry terapeuta powinien charakteryzować się wysokim poziomem empatii. Empatia oznacza w psychologii zdolność współodczuwania stanów psychicznych innych osób (empatia emocjonalna) lub umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia i spojrzenia z ich perspektywy na rzeczywistość (empatia poznawcza). Osoba nie posiadająca tej umiejętności nie potrafi ocenić ani dostrzec stanów emocjonalnych innych ludzi. Silna empatia pozwala terapeucie na prawidłowe powiązanie reakcji na świat zewnętrzny ze stanem emocjonalnym drugiej osoby. Empatia może objawić się w okazywaniu zainteresowaniu rozmówcy oraz potwierdzaniu kontaktu z wykorzystaniem popularnych zwrotów: dokładnie tak, wiem co masz na myśli, zgadza się itp. Jeśli osoba poddaje się hipnozie po raz pierwszy i wykazuje obawy, terapeuta powinien wyjaśnić, że hipnoza jest dość powszechnym zjawiskiem i nie ma powodów do zdenerwowania, np. „zawieszenie” uwagi podczas oglądania reklam w telewizji. Obowiązkową kwestią, w której terapeuta może wykazać się empatią jest spełnienie oczekiwań klienta, który zwraca się przecież z zamierzeniem uzyskania pomocy w określonej kwestii. Na końcu spotkania terapeuta powinien spytać o wrażenia i sugestie, które stanowią istotną informację zwrotną oraz sprzyjają pogłębianiu zaufania. Ponieważ ludzie są różni, dlatego każda hipnoza jest zjawiskiem indywidualnym, które wymaga dużych umiejętności empatii. Dobry hipnoterapeuta zanim wprowadzi kogoś w hipnozę, wczuje się w tą osobę. To wymaga od niego wysokiej zdolności koncentracji. Bez przyswojenia sobie osobowości hipnotyzowanego niemożliwe jest przeniesienie na niego oddziaływania terapeutycznego powstającego w umyśle hipnotyzującego.

Dopasowanie pośrednie

Dobry kontakt polega na zdolności wewnętrznego odzwierciedlenia modelu świata drugiej osoby. Każdy człowiek jest inny i rozumie to samo zdarzenie w sposób charakterystyczny dla siebie, wynikający ze sposobu wychowania, wykształcenia, religii itp. Terapeuta, komunikując się z inną osobą nie powinien jednak starać się dopasowywać do niej własnego rozumienia świata, ale poznać przyczyny i sposób rozumienia świata tej osoby. W ten sposób może odnaleźć przyczynę istniejącego problemu i źródło konfliktów wewnętrznych na linii świadomość – podświadomość.

Koncentracja

Koncentracja energii umysłowej jest w hipnozie bardzo ważnym czynnikiem. Osoba hipnotyzowana powinna być skupiona na słowach terapeuty oraz własnych doznaniach i wyobrażeniach. Oczywiście to terapeuta musi zadbać o wytworzenie sprzyjającej temu atmosfery. Dodatkowo terapeuta musi się skupić na swoich wyobrażeniach, na procedurze którą chce zastosować podczas transu, na czynnikach zewnętrznych itp. Aby jednak pozostać skupionym, trzeba oczyścić umysł. Wszelkie czynniki rozpraszające można wyeliminować wejściem w trans. Optymalnie, doświadczony terapeuta doświadcza autohipnozy wprowadzając drugą osobę w trans. Wtedy jest bardzo dobrze skoncentrowany, o wiele bardziej kreatywny i zdecydowanie skuteczniej może przenosić obrazy i sugestie powstające w jego umyśle na drugą osobę. Osoba w transie słuchając słów prowadzącego skupia uwagę do wewnątrz, gdzie ogniskuje podświadomą inteligencję do skonfrontowania się z problemem.

Coraz więcej osób narzeka na brak koncentracji również w normalnym życiu. Z uwagi na rosnącą liczbę rozpraszających myśli o pracy, zakupach, sprawach do wykonania, zdarzeniach na świecie – człowiek odczuwa coraz większe obciążenie. Czasem to obciążenie łączy się z poczuciem nienadążania i przeradza się w stres. Czy ktoś z Państwa potrafi nie myśleć o niczym przez 10 minut? Jeśli tak to gratuluję. Jeśli nie – proponuję następujące ćwiczenie. Proszę się zrelaksować, zamknąć oczy i pozwolić, aby myśli przepływały. Proszę nie skupiać się na żadnej z nich, ale pozwolić, żeby napływały i odpływały. Następnie proszę się skupić na przerwach między tymi myślami lub obrazami. Pewnie na początku będą bardzo krótkie, ale z czasem staną się coraz dłuższe. Kiedy ta przerwa będzie trwać kilka minut – okaże się, że łatwiej skupić się na czytaniu, słuchaniu, nauce języka itp. Nauczmy się traktować umysł jako narzędzie, które po zakończeniu pracy odkładamy na swoje miejsce. Narzędzie to nie będzie w ten sposób zbyt przeciążone i dzięki temu będzie nam służyć dłużej i efektywniej.

Hipnotyczny raport jest kluczem do udanej współpracy, bez której nie ma skutecznej hipnozy. Mało znane pojęcie raportu odsłania wiele istotnych powiązań i dziedzin wpływających na komunikację między ludźmi. Dlatego też dobrze przeprowadzony raport może służyć w budowaniu dobrego kontaktu nie tylko w hipnozie.


Arkadiusz Milczarek

www.gunar.pl

terapie@gunar.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Hipnoza cz.2 - komunikacja werbalna

Hipnoza cz.2 - komunikacja werbalna


Autor: Arkadiusz Milczarek


W artykule rozważana jest rola komunikacji międzyludzkiej w terapii hipnozą. Analizie podlega funkcja i wpływ słów, ich doboru, intonacji, płynności wypowiedzi, zdolności leksykalnych terapeuty, aż po wpływ płci na komunikację.


Najważniejszym elementem hipnozy jest niewątpliwie komunikacja międzyludzka. Ta werbalna i niewerbalna. W świetle przeprowadzonych badań tylko około od 7% do 30% komunikatów międzyludzkich przekazywanych jest za pomocą słów i głosu. Pozostałą część stanowią gesty, mowa ciała, mimika twarzy itp. Przed wejściem w trans i zamknięciem oczu wszystkie aspekty komunikowania się mają znaczenie. Terapeuta, prowadząc wstępną rozmowę z pacjentem, otrzymuje informacje pozwalające dobrać optymalną terapię, a jednocześnie informuje zainteresowaną osobę o dalszych czynnościach i przebiegu zabiegu. Na tym etapie ważne są wszystkie aspekty komunikacji między osobami. Jednak w trakcie transu hipnotycznego najważniejszym elementem staje się komunikacja werbalna, czyli słowna. Warto zauważyć, że jest możliwa indukcja transu bez użycia słów, ale jest ona stosowana coraz rzadziej, choćby z uwagi na czasochłonność. W chwili zamknięcia oczu najważniejszym narzędziem terapeutycznym w rękach hipnoterapeuty staje się jego głos. Komunikacja werbalna odbywa się za pośrednictwem mowy, w której ważnym elementem są słowa, ich dobór, akcent, modulowanie treści, płynność i intonacja. Wykorzystanie wyłącznie komunikacji werbalnej niesie dla terapeuty zarówno zalety, jak i wyzwania. Zaletą jest fakt, iż osoba w transie skupia się prawie wyłącznie na słowach terapeuty. Taka sytuacja pociąga za sobą wyzwanie w postaci odpowiedniego doboru słów, które sprawnie i płynnie będą oddziaływać na świadomość i podświadomość hipnotyzowanego.

Zasób leksykalny

W terapii hipnozą bardzo ważny jest zasób słownictwa, którym z łatwością powinien operować terapeuta, czyli tzw. elokwencja. Nie chodzi tu jednak o budowanie poetyckich, kwiecistych wypowiedzi, a raczej o skuteczny sposób oddziaływania związany z prowadzoną terapią. Nie można również zapomnieć o doborze słownictwa w odniesieniu do zasobów leksykalnych osoby poddanej terapii. Innych słów będziemy używać wobec osoby z wykształceniem podstawowym i innych wobec osoby posiadającej specjalistyczne wykształcenie naukowe. Należy zapewnić jak najlepszy wzajemny kontakt oraz poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego zrozumienia. Może narodzić się pytanie o używanie gwary środowiskowej lub regionalnej. Zdecydowanie najlepszym sposobem jest tutaj formułowanie możliwie prostych sugestii bez użycia słów, które mogą być niezrozumiałe lub dwuznaczne dla zahipnotyzowanego. Sugestie docierające do podświadomości powinny być klarowne. Chciałbym również zwrócić uwagę, że hipnoza daje najlepsze efekty, jeśli jest prowadzona w języku podstawowym lub urodzeniowym osoby w transie. Ma to związek z okresem dzieciństwa, kiedy następowało łączenie pojęciowe słów z otaczającą rzeczywistością. Hipnoza powadzona w innym wyuczonym języku może spowodować „wewnętrzne tłumaczenie” znaczenia i tym samym blokować dostęp bezpośredni do zasobów podświadomości.

Słowa

Podświadomość używa dużo prostszego języka niż umysł świadomy. Podświadomość ma tendencję do wykonywania tych prostych instrukcji jak komputer:

Myśl o samochodzie!

Zatrzymaj na chwilę czytanie i odpowiedz sobie na pytanie, o czym pomyślałeś lub co sobie wyobraziłeś. Czy widziałeś w umyśle samochód, jak wyglądał? A teraz przeczytaj z uwagą poniższe zdanie:

Nie myśl o samochodzie!

Zatrzymaj znów na chwilę czytanie i odpowiedz sobie tym razem na pytanie, o czym pomyślałeś lub co sobie wyobraziłeś. Czy widziałeś w umyśle coś innego niż samochód, czy samochód?

Teraz zwróć uwagę, czym różnią się powyższe zdania oraz jak wpłynęły na Twoje myśli i wyobrażenia. Czy słowo „nie” coś zmieniło? Do tego słowa jeszcze powrócimy.

Przeanalizujmy jednak te proste sentencje jeszcze w innych aspektach. Są to proste zdania rozkazujące, które spowodowały w Tobie jakąś myśl o jakimś samochodzie. Ktoś mógł pomyśleć o czerwonej wyścigówce, a ktoś o swoim samochodzie dostawczym u mechanika. Ważne jest to, że polecenie zostało wykonane. Wykonywanie poleceń jest głęboko zakorzenione w podświadomości. Do tego stopnia, że lepiej wykonujemy cudze polecenia niż swoje. Wystarczy sobie przypomnieć choćby „skuteczność” postanowień noworocznych. Z drugiej strony od najmłodszych lat wykonujemy polecenia – rodziców, nauczycieli, przełożonych. Oczywiście każdy może powiedzieć, że nie musi wykonywać poleceń. Oczywiście, że nie musi. Jednak jeśli polecenie jest zgodne z naszym systemem przekonań i mamy wewnętrzne poczucie, że jest zgodne z kierunkiem naszych działań, jest wysoce prawdopodobne, że je wykonamy. W ujęciu negatywnym wykonujemy polecenia ze strachu przed czymś np. pracownik wykona polecenie kierownika ze strachu przed utratą pracy.

Powróćmy jednak do naszych zdań – sugestii w aspekcie terapeutycznym. Hipnoterapeuta po zbudowaniu pozytywnej relacji z drugą osobą (tzw. raport) staje się w oczach pacjenta osobą godną zaufania, którego słowa pomogą w rozwiązaniu problemu. W tym przypadku istnieje pozytywna motywacja do wykonania polecenia.

Nie myślał o wymarzonym samochodzie.

Ponownie zatrzymaj na chwilę czytanie i odpowiedz sobie na pytanie, o czym pomyślałeś lub co sobie wyobraziłeś. Czy znów widziałeś, słyszałeś lub czułeś w umyśle samochód?

Nasza sugestia o samochodzie została zmieniona w kilku aspektach. Po pierwsze jest to zdanie oznajmiające – jakby wyjęte z czyjejś opowieści. Po drugie dotyczy osoby trzeciej „on nie myślał”, więc nasza wyobraźnia nie powinna zareagować, ponieważ treść dotyczyła innej osoby. Po trzecie zostało dodane słowo maskujące „wymarzonym”, którego zaakcentowanie wpływa na kształt naszych wyobrażeń. Jakie nasuwają się wnioski? Podświadomość nie reaguje na odmianę przez osoby. Podczas słuchania opowieści umysł otwiera się na odbiór, ponieważ to tylko opowieść, która go nie dotyczy – a wtedy podświadomość reaguje na wszystkie sugestie. Słowo maskujące służy natomiast odwróceniu świadomej uwagi od bezpośredniej sugestii trafiającej do podświadomości. Jest to przykładowe zdanie z hipnozy konwersacyjnej, w której stan transu można wywołać sugestywną opowieścią.

Zwróć uwagę na swoje odczucia po przeczytaniu poniższego zdania:

Nie zwracaj uwagi na myśli o wymarzonym samochodzie!

Czy możliwe jest, że po przeczytaniu takiego zdania zdarzy Ci się kilka razy „nie pomyśleć” o wymarzonym samochodzie?

Poproszę Cię teraz o chwilę refleksji nad skutecznością wielu popularnych zdań wypowiadanych często wobec najbliższych:

Nie rób bałaganu!

Nie odrobiłeś lekcji!

Nie wracaj zbyt późno!

Nasza podświadomość reaguje na słowa wywołujące emocje, obrazy lub uczucia. Każdy z nas ma jakieś skojarzenia ze słowem „krzesło”, „pies” lub „plaża”. Słysząc te słowa, wyobrażamy sobie coś lub przywołujemy wspomnienia. A jakie mamy wyobrażenia związane ze słowami „nie” albo „spróbuj”? Sztuka budowania sugestii bazuje na doborze słów, które wywołują obrazy i emocje w naszej podświadomości.

Akcent, intonacja, modulowanie treści i płynność

Wskazane wyżej czynniki są równie ważne jak dobór słów. Akcent i modulacja głosu podczas wypowiadania zdań ma często większy niż treść wpływ na słuchacza. Wystarczy przywołać odczucie, kiedy odpowiednio zaakcentowane zdanie wywołuje w odbiorcy poczucie irytacji, nieszczerości bądź obojętności. Podczas transu hipnotycznego te czynniki są bardzo ważne.

Kiedy terapeuta chce pogłębić głębokość transu, oprócz treści zawartej w słowach z reguły obniży tonację i zwolni tempo wypowiadanych słów. Opadający ton głosu kojarzy się ze schodzeniem niżej, jest uspokajający i bardziej przekonujący. Z kolei wyprowadzanie z transu należy przeprowadzić z odwrotną intonacją, która będzie się kojarzyć z wychodzeniem z transu. Intonacja głosu pozwala również odróżnić zdania oznajmujące od rozkazujących i pytających. Zależnie od przyjętej techniki wszystkie rodzaje zdań mogą być wykorzystywane przez terapeutę. Odpowiednie intonowanie wypowiedzi wywołuje również określone stany emocjonalne.

Oprócz słów narzędziem może być również to, co jest między nimi. Przeczytaj, proszę, poniższe zdanie, robiąc między kolejnymi słowami coraz dłuższe przerwy:

I możesz .. stworzyć .. solidną podstawę ... żeby działać ... jeszcze lepiej ..... i skuteczniej ..... kierować .. własnym życiem.

Wolniejsze wypowiadanie słów w transie sprzyja ich lepszemu przyswojeniu, a ponadto pozwala modulować treść wypowiedzi. Słowo „skuteczniej” jest w tym zdaniu jakby łącznikiem między dwoma zdaniami, które nie łączą się znaczeniowo przy świadomej analizie.

Nie mniej ważna jest płynność wypowiedzi. Jest to raczej techniczny aspekt określający zdolności terapeuty do prowadzenia transu bez nadmiernych przerw i „zacięć”. Płynność jest wypadkową pomiędzy umiejętnością stosowania danej techniki hipnotycznej oraz kreatywnością i zdolnościami leksykalnymi terapeuty. Gdy terapeuta wspaniale prowadzi seans, może się zdarzyć niespodziewany hałas zewnętrzny np. dźwięk telefonu, pukanie do drzwi. Dla osoby w transie taki dźwięk może być rozpraszający. Skuteczny terapeuta powinien szybko zutylizować powstałą niedogodność, zachowując płynność wypowiedzi i jednocześnie wykorzystując zaistniałą sytuację dla dobra terapii np.

... z każdym wypowiadanym przeze mnie słowem relaksujesz się coraz bardziej (tu słychać pukanie do drzwi) i możesz nawet usłyszeć, jak nowe lepsze sposoby osiągania tego przyjemnego stanu pukają do wrót Twojej podświadomości...

Niektóre techniki wymagają od terapeuty szczególnej kreatywności. W trakcie hipnozy regresyjnej zdarzają się chwile, kiedy terapeuta improwizuje przebieg sesji zależnie od reakcji osoby w transie. Niewątpliwą zaletą jest wtedy szybkie podejmowanie decyzji i pewność wypowiedzi w oparciu o posiadane doświadczenie.

Jak wspomniałem na wstępie, najważniejszym elementem hipnozy jest komunikacja międzyludzka. Powyżej opisałem aspekty związane z osobą terapeuty. Nie mniej ważna jest osoba odbiorcy, którą w tym przypadku jest słuchacz.

Personalizacja przekazu

Komunikacja interpersonalna to psychologiczny proces, dzięki któremu jedna osoba przekazuje i otrzymuje informacje w bezpośrednim kontakcie z inną osobą. Komunikacja interpersonalna charakteryzuje się określonym procesem i dynamiką. Proces nadawania komunikatów można ująć następująco: powstanie określonej idei lub obrazu w umyśle terapeuty, transformacja jej w oparciu o intencję w odpowiednio dobrane słowo i zdanie oraz artykulacja treści za pomocą głosu. Pojawiające się u terapeuty myśli i stany uczuciowe nazywane intencjami są następnie wyrażane na zewnątrz i docierają do słuchacza, którego podświadomość ma przyswoić sobie jak najwięcej i jak najskuteczniej te idee. Dlatego tak ważny jest proces odpowiedniego formułowania wypowiedzi przez hipnoterapeutę. Aby utrzymać skuteczny kontakt z osobą w transie, komunikaty terapeuty muszą być zgodne z jego emocjami, a emocje z przekazywanymi komunikatami. Jakby tego było mało, terapeuta powienien nieustannie czuwać nad reakcjami słuchacza, które stanowią bardzo ważną informację zwrotną.

Płciowość werbalna

Zastanawiający jest fakt, że nikt, jak dotąd, nie wyodrębnił wpływu płci na sposób budowania wypowiedzi w procesie hipnozy. Jest oczywiście wiele technik opisujących, jak szybko wywołać u płci przeciwnej stan transu ułatwiający zwrócenie uwagi lub wywołanie pociągu seksualnego. Jednakże sposób wyrażania emocji i dobór słów w hipnozie terapeutycznej – zróżnicowany ze względu na płeć – nie został jak dotąd opisany.

Pozwolę więc sobie wprowadzić określenie „płciowość werbalna” jako zróżnicowanie procesu wyrażania myśli, emocji i uczuć objawiające się doborem słów i budowaniem wypowiedzi zależnym od płci słuchacza w celu osiągnięcia lepszego zrozumienia.

Zakładając, że płeć naszego słuchacza ma wpływ na odbiór, zrozumienie i przyswojenie wypowiedzi, pojawia się dodatkowy bardzo istotny czynnik w komunikacji interpersonalnej. Każdy z nas spotkał się pewnie w życiu z trudnością w zrozumieniu partnera/partnerki lub słyszał określenie „kobiety są z Wenus, mężczyźni z Marsa”. Kobiety i mężczyźni inaczej doświadczają emocji. Najskuteczniejszymi sposobami budowania emocji jest obraz i słowo. Czytamy książki i oglądamy filmy, aby za pośrednictwem zawartych tam opowieści doznawać emocji. Zanim nastały książki i kino ludzie opowiadali sobie ciekawe historie, wywołując w słuchaczach stan zasłuchania podobny do transu. Przy obecnej skrótowości, ilości spraw i braku czasu komunikacja międzyludzka ogranicza się do komunikatów. Umiejętność opowiadania prawdziwych opowieści poruszających wyobraźnię i wywołujących emocje staje się zapomnianym rzemiosłem. A dla hipnoterapeuty jest to bardzo ważne narzędzie. Wcześniej wspomniałem, że świadomość człowieka zasłuchana w opowieści odblokowuje dostęp do podświadomości. Sugestie hipnotyczne wbudowane w treść zdań składających się na opowieść są doskonale przyswajane i tym samym skuteczniejsze.

Słowa są narzędziami pozwalającymi sprawić, że słuchający zacznie odczuwać opisywane wrażenia, ponieważ jego podświadomość, aby móc je zrozumieć, musi się z nimi najpierw zidentyfikować i odczuć je. Kobiety i mężczyźni reagują na inne sygnały. Te właśnie sygnały powinny stać się wyznacznikiem sposobu budowania wypowiedzi skierowanych do różnych płci. W badaniach mózgu przeprowadzonych za pomocą rezonansu magnetycznego dotyczących rozumienia języka mówionego przez kobiety i mężczyzn wyszła na jaw bardzo interesująca prawidłowość. Okazało się, że kobiety do zrozumienia języka używają zasadniczo obu półkul mózgowych, podczas gdy mężczyźni tylko lewej, która odpowiada za logikę. Z tego wynika, że kobiety analizują mowę nie tylko jak mężczyźni, za pomocą logiki, ale także od razu włączają w to emocje. Kobiety łączą logiczną interpretację słów z przeżywaniem uczuciowym. Słowa potrafią w kobietach wywołać emocje i niektóre reakcje fizyczne. Mężczyźni natomiast skupiają się na logicznej interpretacji opisywanych obrazów i odczuć fizycznych.

Aby osiągnąć wyższą skuteczność wypowiedzi w stosunku do kobiet, terapeuta powinien używać intensywnego obrazowania bogatego w szczegóły dotyczące koloru, kształtu, smaku itp, nawiązywać do abstrakcyjnych lub realnych podobieństw, odzwierciedlać w wypowiedzi przekonania, emocje i idee oraz stosować abstrakcje i ogólniki wzbudzające emocje i wrażenia, np:

Poczuj, jak wrota Twojej podświadomości otwierają się tak, jak nigdy przedtem się nie otwierały, jak czujesz rozległą, ciepłą energię radości i szczęścia wypełniającą wszystkie komórki Twojego ciała, znowu, i znowu, pewnie i wyraźnie, jak wschodzące słońce poranka.

W przypadku mężczyzn sprawa wygląda o wiele prościej. Wystarczy budować obrazowe wypowiedzi z domieszką opisu odczuć i emocji, np:

Poczuj, jak Twoja podświadomość otwiera się na uczucie radości i szczęścia, wypełniające wszystkie komórki Twojego ciała ciepłem i spokojem.

Należy wspomnieć o zupełnie odmiennym i indywidualnym podejściu do dzieci, które ze względu na bogactwo swojego wewnętrznego świata mogłyby stać się tematem osobnego artykułu.

Opisane powyżej zagadnienia komunikacji werbalnej jedynie sygnalizują bogactwo problematyki związanej z aspektem komunikacji interpersonalnej w hipnozie terapeutycznej. Myślę, również, że osoby, które do tej pory nie spotkały się osobiście z hipnozą, zyskają sposobność do pogłębienia swojej wiedzy lub zmiany sposobu postrzegania tej tematyki jako obiecującej dziedziny wiedzy wspomagającej rozwój ludzkości.


Arkadiusz Milczarek

www.gunar.pl

terapie@gunar.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Hipnoza cz.1 - techniki i zastosowanie

Hipnoza cz.1 - techniki i zastosowanie


Autor: Arkadiusz Milczarek


Artykuł zawiera opis technik stosowanych podczas hipnozy właściwej już po zaindukowaniu transu. Do opisu technik dodano przykładowe zastosowania.


Zastosowanie hipnozy jest bardzo szerokie. Wiedzą o tym wszyscy, którzy zetknęli się z tym pojęciem. Począwszy od reklam gabinetów hipnoterapeutycznych po artykuły prasowe. Większość publikacji dotyczy jednak opisu, w jakich to dziwnych przypadkach hipnoza pomogła lub jakie nawyki może zmienić. Wśród większości osób dominuje jednak przekonanie, że jeśli coś jest do wszystkiego... nie jest wystarczająco skuteczne. Dlatego zapanowała w naszym świecie moda na specjalizacje. Tym sposobem np. w dziedzinie naprawy pojazdów mamy fachowców od mechaniki, elektryki, lakierowania czy blacharstwa. Zauważ, że specjalizacja dotyczy dziedzin, w których wykorzystywane są skomplikowane urządzenia, których sprawna obsługa wymaga długiej nauki. Hipnoterapeuci również mają swoje mniej lub bardziej ulubione dziedziny – zwróć jednak uwagę, że używają oni wyłącznie swoich zdolności oddziaływania werbalnego i niewerbalnego na drugiego człowieka.

Można powiedzieć, że sam hipnoterapeuta jest wszechstronnym urządzeniem, które przyjmuje odpowiednie cechy zależnie od potrzeby. Hipnotyzer, wykorzystując swój kreatywny intelekt, empatię i elokwencję w połączeniu z technikami pracy w hipnozie, staje się skutecznym terapeutą. To „urządzenie” w postaci terapeuty, zależnie od użytej techniki staje się pomocne do rozwiązywania problemów emocjonalnych, korygowania zachowań, poprawy efektywności działania, polepszenia koncentracji, uzdrowienia stosunków rodzinnych itp.

Techniki pracy w hipnozie to sposób oddziaływania hipnoterapeuty na osobę w transie. Techniki pracy w hipnozie należy odróżnić od metod indukcji. Pojęcie indukcji odnosi się do sposobów wywoływania i pogłębiania transu. Krótko mówiąc po zaindukowaniu transu można zastosować właściwą technikę. Technikę dobiera się zależnie od sytuacji i przewidywanej skuteczności bądź założonego celu. Najczęstszym czynnikiem ograniczającym jest informacja przechowywana w naszej podświadomości. Podstawą skuteczności określonej techniki jest korygowanie postrzegania właśnie na poziomie podświadomym. W przypadku ujawnienia się określonych okoliczności podświadomość kieruje odpowiednio do wewnętrznego programu naszymi zachowaniami i reakcjami. Hipnoza pomaga usunąć przyczyny problemu bez angażowania umysłu świadomego - poprzez korektę programów zapisanych w podświadomości. Poniżej przedstawiam kilka wybranych technik wraz z przykładami ich zastosowania:


DTI
DTI czyli identyfikacja w głębokim transie (Deep Trance Identification) jest sposobem na łatwe pozyskanie nowych zasobów od osób, które są w czymś wyjątkowo dobre. Przykładowo, jeśli chciałbyś stać się bardziej pewny siebie, częściej się uśmiechać, dobrze jeździć na nartach czy skuteczniej uczyć - znajdź osobę, która przejawia taką cechę. Może to być ktoś, kogo spotykasz na co dzień, dobry znajomy, przyjaciel, członek rodziny, a także osoba publiczna. Powinieneś być w stanie dokładnie wyobrazić sobie jej sposób zachowania, mówienia, itp. Podczas transu zachowania i umiejętności tych wybranych osób są „kopiowane” do Twojej podświadomości. W chwili wystąpienia w życiu określonych okoliczności podświadomość pokieruje naszym zachowaniem tak, jak ma to miejsce u wzorcowych osób. Tym sposobem można korygować wszelkie cechy osobowości, umiejętności lub stosunek do życia - pod warunkiem, że są one zgodne z naszym systemem przekonań. Osoba przed zabiegiem hipnozy sama wybiera sobie cechy i osoby bądź postacie, które charakteryzują się posiadaniem i umiejętnością stosowania tej cechy. Zazwyczaj podczas jednej sesji pracuje się nad czterema cechami.

Reframing
Reframing, czyli przeramowanie, polega na skorygowaniu już istniejącej w nas cechy lub nawyku. Wewnętrzne poczucie ograniczenia możemy odnieść do dwóch przypadków - kiedy nie chcemy czegoś czuć, myśleć lub robić, ale jakaś część nas powoduje, że to robimy, oraz kiedy chcemy coś czuć, myśleć lub robić, ale jakaś część nas powstrzymuje nas przed tym. Założeniem skuteczności przeramowania jest uznanie, że ta nakazująca robienie lub nie robienie czegoś ma jakiś dobry ukryty cel, którego na poziomie świadomym nie znamy. Zakładając dobre intencje kierujące naszą podświadomością, nie staramy się wykasować tego niechcianego działania, tylko zwracamy się do kreatywnej części naszej osobowości, aby wymyśliła lub stworzyła nowe zachowania umożliwiające zrealizowanie tej pozytywnej intencji w sposób łatwiejszy i przyjemniejszy oraz odpowiadający naszej świadomej części. Zaletą tej techniki jest możliwość korygowania nawyków, zachowań lub myśli bez ich opisywania przed terapeutą. Stąd osoby nieśmiałe bądź które wolą nie zdradzać szczegółów korygowanego problemu mogą poczuć się komfortowo.


Indukcja Elmana

Indukcja Elmana (od nazwiska autora Dave'a Elmana) wykorzystuje stan głębokiego transu w celu poprawy zdrowia i parametrów fizjologicznych człowieka. Jakkolwiek cała procedura odnosi się również do metody początkowego stanu zaindukowania transu, to właściwa część dotycząca pracy w hipnozie stanowi ciekawą technikę kontroli parametrów ciała. Elman zafascynował się hipnozą, kiedy jako mały chłopiec zobaczył, jak pomogła w uzdrowieniu jego ojca. Na skutek tego przeżycia rozwinął technikę, która powoduje odnalezienie i przywrócenie schematu doskonałego zdrowia w sposób najbardziej korzystny. Poprzez korektę podświadomych parametrów można np. unormować ciśnienie krwi, poprawić metabolizm w celu zmniejszenia nadwagi, wzmocnić układ immunologiczny u osób łatwo przeziębiających się itp.


Ustawienia rodzinne w hipnozie

Ustawienia rodzinne wg Berta Hellingera są z reguły przeprowadzane jako terapia grupowa, w której analizowane i uzdrawiane są relacje rodzinne. Aby przeprowadzić ustawienia rodzinne w klasycznej wersji, konieczna jest obecność przynajmniej 8-12 osób i opisanie czasem trudnej sytuacji rodzinnej na forum. Dla wielu osób, które chciałyby poprawić swoje stosunki rodzinne, jest to zbyt duże wyzwanie. Dlatego pod wieloma względami łatwiejsze jest przeprowadzanie ustawień rodzinnych w hipnozie. Technika nie wymaga obecności nikogo z rodziny. Podczas terapii następuje zidentyfikowanie członków rodziny, z którymi występuje sytuacja kryzysowa. Po identyfikacji - nadal w transie - następuje aktywny dialog mający na celu ustalenie przyczyn złych relacji, uwolnienie emocji oraz uzdrowienie. Zależnie od sytuacji uzdrowienie relacji może nastąpić przez wybaczenie lub okazanie skruchy.


Linia czasu

Praca z linią czasu znajduje najlepsze zastosowanie w sytuacjach, kiedy jakieś wydarzenie z przeszłości lub przyszłości wpływa zbyt ograniczająco lub pobudzająco na naszą obecną sytuację. Np. wizja poważnego egzaminu, który ma nastąpić za rok, jest tak przytłaczająca i napawająca strachem, że powoduje trudności w nauce już w chwili obecnej. Praca na linii czasu polega na przeniesieniu w przyszłość do chwili już po zaistnieniu wydarzenia i wzmocnieniu odczuć pozytywnych oraz pewności, że obawy i strach były wyolbrzymione i bezpodstawne. Technikę tę można stosować w przypadku obawy przed kontuzjami lub powtórnymi urazami w sporcie, redukcji tremy scenicznej itp.


Regresja wiekowa

Regresja wieku pozwala cofnąć się w czasie w dowolny moment swojego życia. Poza oczywistymi głębokimi emocjami związanymi z przeszłością - w czasie sesji można odnaleźć sytuacje, które pomimo upływu czasu i zapomnienia w jakiś sposób zdefiniowały nasze wybory i zachowania oraz postrzeganie świata w życiu dorosłym. Technika ta pozwala również zakotwiczyć w osobach mających tendencję do popadania w stanu depresyjne - uczucia szczęścia i radości, które towarzyszyło nam w pewnych chwilach naszej przeszłości. Kiedy znów poczujemy skłonność do depresji, powróci do nas radosne uczucie, które znów napełni nas energią. Regresja wiekowa pozwala również odnaleźć przyczyny problemów, z którymi nie możemy poradzić sobie w konwencjonalny sposób, np. w przypadku łuszczycy można zidentyfikować zdarzenie z przeszłości, które spowodowało trwałe poczucie odrzucenia powodujące chorobę.

Hipnoza i jej stosowanie jest pojęciem bardzo elastycznym. Ta elastyczność stanowi o skuteczności i wszechstronności jej zastosowania. W hipnozie terapeutycznej z reguły nie jest wymagany głęboki trans i nie występuje zjawisko amnezji. Hipnoza pomaga w lepszym i łatwiejszym wykorzystaniu wszystkich naszych wewnętrznych zasobów.


Arkadiusz Milczarek

www.gunar.pl

terapie@gunar.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.