17 marca 2011

Dlaczego 99% zwierząt nie umiera na atak serca?

Dlaczego 99% zwierząt nie umiera na atak serca?

Autorem artykułu jest Piotr Waydel



W dawnych czasach długie podróże morskie powodowały śmierć wielu marynarzy.
Po około 70 dniach diety bez witaminy C zaczynała się awitaminoza, a po 4 do 6 miesiącach dochodziło do poważnego rozpadu ścian naczyń krwionośnych, wypadania zębów, samoistnych krwawień, a później krwotoków wewnętrznych i zgonów.

Mimo że choroba ta, nazwana szkorbutem, dziesiątkowała dawnych marynarzy, nigdy nie zachorowały na nią zwierzęta podróżujące statkami. Szczury okrętowe, czy koty trzymane do ich zwalczania, miały się wyśmienicie. Wytłumaczenie tego faktu jest bardzo proste. Zwierzęta te, tak jak 99% wszystkich zwierząt, produkują samoistnie witaminę C, która jest niezbędna do syntezy kolagenu, elastyny i innych związków. Kolagen zaś jest głównym składnikiem skóry i ścian naczyń krwionośnych, jak również tworzy fundament naszych kości.

Naczynia krwionośne, a w szczególności naczynia wieńcowe serca, są poddawane nieustannej pracy w ciągu całego naszego życia. Około 100.000 razy dziennie serce człowieka podnosi i obniża ciśnienie krwi, tłocząc ją nieprzerwanie przez tętnice i żyły. Nic dziwnego, że poddane największemu stresowi mechanicznemu tętnice serca zużywają się najszybciej i wymagają ciągłych napraw. Zbyt mało witaminy C w naszym pożywieniu prowadzi do osłabienia ścianek naczyń i powstawania mikrouszkodzeń. Organizm, nie mogąc ich naprawić z powodu niedoboru tej witaminy, stara się uszczelnić je przy pomocy dostępnych środków. Używa do tego cholesterolu i innych tłuszczy transportowanych we krwi jako lipoproteiny (np. LDL). Ma t o jednak poważny skutek uboczny. Z upływem czasu odkładanie się cholesterolu prowadzi do zmian patologicznych i formowania pokładów miażdżycowych w naczyniach, ograniczając światło przepływu krwi.

Przy długotrwałym niedoborze witaminy C pokłady cholesterolu stale rosną, prowadząc w skrajnych przypadkach do uniemożliwienia przepływu. Jeżeli zdarzy się to w naczyniu krwionośnym dostarczającym krew do mózgu, mamy udar. Jeśli w sercu, to mamy zawał.

Badania w tym kierunku zainicjował Dr Matthias Rath współpracując z dwukrotnym noblistą Linusem Paulingiem. Kontynuuje je Instytut Badawczy Dr Ratha w Kalifornii. Kieruje tym instytutem, co jest powodem do dumy dla Polaków, Dr Aleksandra Niedzwiecki.
Jednym z dowodów potwierdzających wpływ witaminy C na choroby serca i umożliwiającym proste tego zrozumienie, jest badanie jakie przeprowadzono na świnkach morskich. Jest ona, tak jak i ssaki naczelne, wyjątkiem w świecie ssaków, gdyż nie ma możliwości produkowania samoistnego witaminy C.

W celu zbadania wpływu tej witaminy na podatność do miażdżycy, podzielono świnki morskie na dwie grupy. Jedna z nich dostawała pożywienie bogate w witaminę C, a druga ilości odpowiadające minimalnemu zapotrzebowaniu. Gdy przebadano je po jakimś czasie, okazało się, że w pierwszej grupie testowanych zwierząt nie znaleziono żadnych złogów w naczyniach krwionośnych. W drugiej złogi były znaczne, zwłaszcza w pobliżu serca. Wiele innych badań, włączając w to badania kliniczne, potwierdza niesłychaną ważność witaminy C dla zdrowia.

Na świecie co sekundę umiera ktoś na jedną z chorób serca. Jest to ponad 12 milionów ludzi rocznie. O parę rzędów więcej niż ilość zgonów wystarczająca do wzbudzenia w mediach ogólnoświatowej paniki, jak to było z ptasią grypą.
Ale panika związana z ptasią grypą spowodowała masowe wykupywanie szczepionek i innych lekarstw. Mimo że nie ma przecież leków zwalczających wirusy, ponieważ nie mają one swojego metabolizmu, który można by uszkodzić lub zdestabilizować.

Pozostaje nam zadać pytanie:
Czemu wiedza na temat powiązania między witaminą C i chorobami serca, mimo że tak potrzebna i udokumentowana, nie jest powszechnie znana?
Odpowiedź jest prosta.
W czasach hiperkonkurencji, wyścigu szczurów, oraz powszechnej pogoni za pieniądzem, który ze zwykłego przelicznika towarów i usług stał się głównym celem życia, przekazywana i podawana jest prawie wyłącznie informacja sensacyjna lub dająca bezpośredni zysk.

Media, zwłaszcza ostatnio, skoncentrowały się na takich działaniach, które przynoszą pieniądze. Ważny jest reklamodawca i jego wpłaty. Mniej ważne jest, czy przekazywana informacja jest rzeczywiście rzetelna i korzystna dla odbiorcy informacji.
Czytelnicy, ze zmęczenia i z braku czasu, najczęściej ograniczają się do przejrzenia podstawowych informacji i przyswajają praktycznie wyłącznie zawarty w nich przekaz emocjonalny - sensacja, panika, kryzys, wojna, pandemia. Są to prawie wyłącznie przekazy negatywne.

Czy nie czas zacząć poszukiwać pozytywów, optymalnych rozwiązań oraz rzeczywistej wiedzy zamiast taniej sensacji?

Piotr Waydel

Na podstawie Dr Rath Health Foundation

Artykuł podobnej treści był opublikowany na www.eurogospodarka.eu

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy nowotwory muszą zabijać?

Czy nowotwory muszą zabijać?

Autorem artykułu jest Piotr Waydel



Na świecie tylko z powodu raka płuc umiera rocznie około 1.3 miliona osób. A to tylko jedna z wielu chorób nowotworowych. W Polsce, tylko na nowotwory złośliwe, zapada co roku ponad 120.000 osób, z czego umiera ponad 80.000. Wśród nich jest około 1.200 dzieci, z których przeżywa około 2/3.

Z badań Instytutu Karolinska, przyznającego nagrody w dziedzinie fizjologii i medycyny, wynika że w Europie najczęściej na choroby nowotworowe umierają obywatele Polski, Rumunii, Słowacji i Estonii. W dodatku Polsce przybywa coraz więcej zachorowań na choroby nowotworowe, około 3% rocznie. To przerażający wynik.

Dlaczego choroby nowotworowe stały się plagą naszych czasów?
Przecież mamy zdecydowanie lepsze warunki życia i higieny niż kiedyś, nie głodujemy, mamy sprawną służbę zdrowia, powszechny dostęp do leków i informacji.
Czemu więc kiedyś te choroby były zdecydowanie rzadsze?

Nie zdarzało się prawie aby dzieci umierały na choroby nowotworowe. A dziś, jak pokazują statystyki, staje się to coraz powszechniejsze.
Wielu lekarzy zaczyna zauważać wpływ różnych czynników, na które byli narażeni rodzice już w okresie poczęcia i ciąży. Pestycydy, konserwanty, barwniki stosowane w wysoko przetworzonych produktach spożywczych, kosmetykach. Aromaty, polepszacze smaku i zapachu, substancje spulchniające, zagęszczające, słodziki, a nawet detergenty i napromieniowania.

W ciągu 10 lat dwukrotnie, do 360, wzrosła liczba substancji chemicznych dopuszczonych do stosowania w żywności. Taka ilość codziennie wchłanianej nienaturalnej chemii to szok dla organizmu i permanentne zatruwanie. Zaleganie toksyn często prowadzi do uszkodzeń komórek, co z kolei stanowi zaproszenie dla nowotworów.
Szkodzi to rodzicom i zdarza się, że jest bezwiednie podawane nienarodzonym dzieciom.

Oprócz wysoko przetworzonego pożywienia, czasami na bazie roślin zmodyfikowanych genetycznie, szkodliwe dla zdrowia mogą być powietrze, permanentnie zanieczyszczane przez palaczy i przemysł, oraz woda nie nadająca się do picia.
Wynika z tego że podstawową różnicą dotyczącą zdrowia między czasami przeszłymi, a obecnymi jest fakt, że kiedyś człowiek wiedział co je i pije, a nie widział czym oddycha. Dziś prawie każdy może zobaczyć czym oddycha, ale zwykle nie wie, co znajduje się w jego jedzeniu i piciu.

Warto w związku z tym zwracać uwagę na to co się je i pije. Ale nie zawsze jest możliwe racjonalne podejście. Należy w związku z tym poznać trochę więcej faktów z dziedziny chorób nowotworowych, aby móc, jak najwcześniej zapobiec ich rozwojowi, jeżeli już powstaną w jakiejś tkance.

Wszystkie rodzaje komórek nowotworowych, aby się móc rozprzestrzeniać, produkują enzymy tzw. metaloproteinazy, przy pomocy których niszczą włókna tkanki łącznej. Im więcej produkują tych enzymów, tym szybszy jest rozpad tkanki łącznej, bardziej złośliwa dmiana raka i tym krócej chory żyje. Wszystkie mają wiele wspólnych właściwości takich jak nieśmiertelność, zdolność do tworzenia naczyń krwionośnych, niekontrolowane podziały, inwazja i przerzuty.

Instytut Naukowy Dr. Ratha już w marcu 2002 roku opublikował w największej gazecie świata przełomową pracę dotyczącą chorób nowotworowych. Udowodnił w niej, że naturalna witamina C, naturalna lizyna i polifenole blokują enzymy niszczące tkankę łączną, co powstrzymuje przerzuty i rozwój komórek rakowych.

National Institutes of Health w Maryland, największy instytut naukowy na świecie, potrzebował aż 4 lat, aby to potwierdzić. Naturalne witaminy, aminokwasy, naturalne polifenole i mikroelementy, dobrane we właściwych, synergicznych proporcjach, skutecznie powstrzymują rozwój komórek nowotworowych.
Instytut potwierdził, skuteczność została dowiedziona i co dalej? Nic. Nadal są promowane w mediach przede wszystkim informacje sponsorowane przez poszczególnych producentów drogich leków i rozwiązań. Lekarze są informowani na seminariach i konferencjach wyłącznie o rozwiązaniach wdrażanych przez sponsorów tych spotkań.
Brak informacji o wynikach Instytutu Naukowego Dr. Ratha.
Dlaczego?
Jak sprawić aby wiedza, która zdecydowanie zwiększa efekty leczenia, a przy okazji znacznie zmniejsza jego koszty, dotarła do społeczeństwa?


Piotr Waydel

Artykuł powstał na podstawie informacji Dr. Rath Health Foundation

Artykuł podobnej treści ukazał się w miesięczniku Eurogospodarka

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Czy wiesz ile toksyn zalega w Twoim organizmie?

Czy wiesz ile toksyn zalega w Twoim organizmie?

Autorem artykułu jest Berberys



Codziennie nasz organizm ma kontakt z setkami różnych substancji. Niektóre są nam niezbędne do funkcjonowania, inne - wręcz przeciwnie - są dla nas toksyczne. Wszystko w porządku, dopóki ustrój radzi sobie z usuwaniem toksyn. Ale zdarza się, że ich ilość zaczyna przekraczać naszą zdolność do oczyszczania się.


Nagromadzenie związków toksycznych w organizmie człowieka może prowadzić:
• do przemęczenia
• do obniżenia sprawności fizycznej
• do złego samopoczucia
• do zaburzeń koncentracji
• do wielu chorób (w tym także do chorób nowotworowych)

Pamiętajmy o regularnym oczyszczaniu naszego organizmu z toksyn, np. za pomocą ziół!
Ale nie tylko picie ziół może nam pomóc. Są również plastry na stopy, które pomogą oczyścić organizm z toksyn. W efekcie poprawiają mikrokrążenie, przywracają równowagę organizmu, przyspieszają metabolizm i sprzyjają ogólnej poprawie stanu zdrowia, wyglądu i samopoczucia.
Ich główne składniki aktywne to:
- ocet bambusowy
- turmalin
-liść miszpelnika japońskiego
- cytronela
- ziemia okrzemkowa
- pstrolistka sercowata
Ocet bambusowy kryje w sobie bogactwo mikroelementów o silnych właściwościach pochłaniających, zaś turmalin należy do nielicznych minerałów, które wydzielają dalekie promieniowanie podczerwone, przez co działa oczyszczająco, energetyzująco, pomaga ustabilizować układ nerwowy. Pozostałe składniki tych plastrów działają wspomagająco.

Z badań przeprowadzonych w styczniu 2006 roku wynika, że 40% badanych Polaków nie uświadamia sobie obecności toksyn w organizmie, a ponad połowa nie dostrzega zagrożenia toksynami w miejscu pracy i nauki.

Związki toksyczne są wszechobecne we współczesnym środowisku, znaleźć je można w wodzie, glebie i żywności. Występują zazwyczaj w małych dawkach i niskim stężeniu, ale przez długoletnie oddziaływanie mogą doprowadzić do znacznego osłabienia organizmu, obniżenia odporności, chronicznego zmęczenia oraz rozwoju chorób.

W walce z toksynami wskazane jest oczyszczanie organizmu. Wiedza na temat metod oczyszczania wymaga usystematyzowania i zracjonalizowania.
Spróbowałam na sobie działania tych plastrów oczyszczających. Jest ich 10 w opakowaniu. Zaklada się je na noc na stopy, rano ściągam je czarne! Co prawda, dziś dopiero drugi raz, a już zauważyłam poprawę samopoczucia!. W następnym artykule opowiem więcej, gdy skończę ten eksperyment na sobie.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Tarczyca

Tarczyca

Autorem artykułu jest Iza Salamon



Tarczyca to gruczoł wydzielania wewnętrznego znajdujący się na szyi. Jest niewielka. U mężczyzn waży 25 g, u kobiet - 18 g. Składa się z dwóch płatów, kształtem przypomina motyla.

Głównym zadaniem tarczycy jest produkcja hormonów regulujących przemianę materii / tyroksyny i trójjodotyroniny / oraz regulujących gospodarkę wapniowo– fosforanową / kalcytonina /. Od tych nich zależy stan kości i praca nerek . Do produkcji hormonów niezbędny jest jod, którego obecnie nie brakuje w organizmach, ponieważ spożywamy jodowaną sól. Wystarczy przyjmować z pożywieniem 100 -200 g jodu na dobę, by tarczyca wytwarzała niezbędne organizmowi hormony.

Kobieta w ciąży i małe dziecko

Ważne jest, by tarczyca właściwie pełniła swą rolę w czasie ciąży matki, gdyż niedobory hormonów prowadzą nawet do ciężkiego upośledzenia płodu. Od hormonów wydzielanych przez tarczycę zależy kształtowanie mózgu dziecka, rozwój ośrodkowego układu nerwowego, także zębów i układu kostnego. U dzieci niedobory hormonów tarczycy opóźniają rozwój intelektualny i wzrost.

Nadczynność tarczycy

Częstą chorobą jest nadczynność tarczycy. Jej przyczyną jest choroba Graves – Basedowa, w której ten gruczoł produkuje nadmiar hormonów. W tej chorobie charakterystyczny jest wytrzeszcz oczu oraz powiększenie gruczołu, tzw. wole nadczynne. Zapadają na nią najczęściej kobiety w wieku 30- 50 lat.

Innym powodem nadczynności jest choroba Plummera, czyli wole guzowate nadczynne. Tworzą się wtedy guzki, które produkują nadmiar hormonów. Ta choroba dotyka zwykle ludzi starszych. Jeszcze inną przyczyną nadczynności jest nowotwór tarczycy lub przysadki mózgowej.

Objawy nadczynności tarczycy

- osłabienie organizmu,chudnięcie bez zmiany diety i stylu życia
- stałe uczucie gorąca
- zwiększone pragnienie
- potliwość,kołatanie serca, niewydolność krążenia
- obrzęki stóp i podudzi, drżenie rąk
- stale odczuwanie podenerwowanie, problemy ze snem
- u kobiet - zaburzenia cyklu miesiączkowego lub utrata miesiączki.

Leczenie nadczynności tarczycy

Leczenie ma na celu przywrócenie właściwego stężenia hormonów. Można to osiągnąć środkami farmakologicznymi, które pomagają tylko 50 % pacjentów.

Bardziej skuteczne jest podawanie radioaktywnego jodu , którego roztwór chory wypija Jest to kuracja nieszkodliwa dla organizmu. Stosuje się też leczenie chirurgiczne, zwłaszcza, gdy przyczyną nadmiaru hormonów jest gruczolak, czyli guzek tarczycy.

Niedoczynność tarczycy

Przyczyną niedoczynności jest zapalenie tarczycy spowodowane niszczeniem komórek tarczycy przez własny układ odpornościowy – choroba Hashimoto. Inna przyczyna to usunięcie tarczycy, leczenie radiojodem, rzadziej – niewydolność przysadki mózgowej.

Objawy niedoczynności tarczycy

- zmniejszone tempo przemiany materii, przybieranie na wadze mimo niezmienionej diety, nalana twarz
- osłabienie, stale odczuwane zmęczenie
- niewydolność mięśnia sercowego i rozwój miażdżycy
- stałe odczuwanie zimna, obniżenie temperatury ciała
-obrzęk podudzi
- zaparcia
- u kobiet obfite krwawienia menstruacyjne,brak płodności
- u mężczyzn – obniżenie libido, impotencja.

Leczenie niedoczynności tarczycy

Podaje się do końca życia preparaty tyroksyny – hormonu produkowanego przez zdrową tarczycę.

Wole obojętne

Choroba polega na powiększeniu tarczycy bez zaburzeń wydzielania hormonów. Widoczne wole uciska tchawicę i okoliczne tkanki, co utrudnia oddychanie i połykanie.

Przyczyną jest niedobór jodu niezbędnego do produkcji hormonów. Choroba, niegdyś częsta, obecnie występuje rzadko w krajach, gdzie spożywa się jodowaną żywność. W Polsce kupujemy jodowaną sól, ale nie należy przesadzać z jej dodawaniem do potraw, gdyż nadmiar soli powoduje nadciśnienie. Najwięcej jodu znajduje się w świeżych i mrożonych rybach morskich, dlatego ich spożywanie jest zalecane przez lekarzy i dietetyków.

W leczeniu wola podaje się preparaty tyroksyny, rzadziej jodu. Gdy terapia jest prowadzona 2 lata, a tarczyca się nie zmniejsza, a także przy raku tarczycy, wole usuwa się chirurgicznie.

---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Współczesne eliksiry młodości: tabletki na koncentrację

Współczesne eliksiry młodości: tabletki na koncentrację

Autorem artykułu jest Anna Rosłaniec



Eliksir młodości brzmi znacznie lepiej niż tabletki, nieprawdaż? Tabletki na koncentrację kojarzą się z nadużywanymi suplementami. Jak zwał tak zwał, czego by jednak nie mówić tabletkom trzeba oddać sprawiedliwość - mają taki potencjał odżywczy, że nie sposób się nimi nie odmłodzić. Przynajmniej choć odrobinę.

Nie bez powodu tabletki na koncentrację i preparaty w równym stopniu wspomagające witalność jak i zdolności intelektualne są tak polecane osobom starszym. Procesy starzenia, za które w równym stopniu odpowiedzialna jest natura jak i nasze destrukcyjne życie niszczą również komórki nerwowe - i to bez przerwy. Tabletki na koncentrację spowalniają to niszczycielskie działanie i wspomagają odbudowę.

Najbardziej polecanymi i najczęściej stosowanymi preparatami są suplementy na bazie żeń-szenia, miłorzębu japońskiego i lecytyny sojowej. Dlaczego? Co takiego jest w tych roślinach, że poprawiają koncentrację pozwalając nam jednocześnie nieco odmłodnieć?

Miłorząb japoński

Znany też pod wdzięczną nazwą Gingko biloba jest głównym składnikiem większości znanych nam preparatów. Ale czym jest ta roślina i co tak naprawdę sprawia, że dzięki tabletkom na koncentrację z miłorzębem jesteśmy w stanie lepiej i sprawniej funkcjonować?
Wbrew pozorom miłorząb rośnie nie tylko w Japonii. Równie często spotykamy go w Polsce, zupełnie o tym nie wiedząc. Jednak w krajach Wschodu nadaje się mu specjalne znaczenie. Mówi się o nim "żywa skamielina", bo to jedno z najstarszych znanych i czczonych drzew na naszej planecie. Miłorząb uznawany jest za drzewo święte w buddyzmie, taoizmie i shintoizmie. Co ciekawe drzewo to jest wyjątkowo odporne na destrukcyjną działalność człowieka. Nie tylko nie poddaje się kataklizmom naturalnym (w tym zlodowaceniom), ale i produkowanym przez nas zanieczyszczeniom. Doskonale przystosowuje się do warunków glebowych i bardzo rzadko poddaje się chorobom. Nie powinno nas dziwić to, że jest przedmiotem kultów, nie dziwi też to, że od setek (jeśli nie tysięcy) lat wywary z liści i nasion miłorzębu uznawane są za panaceum na większość chorób i za eliksir młodości.


Miłorząb zawarty w tabletkach na koncentrację działa przynajmniej na dwóch płaszczyznach: po pierwsze jest źródłem przeciwutleniaczy. Zdusza w zarodku reakcje łańcuchowe wywoływane przez wolne rodniki, które pustoszą nasz organizm od wnętrza i z zewnątrz bezlitośnie niszcząc kolejne komórki i tkanki. Dzięki temu miłorząb ochrania otoczkę mielinową - barierę ochronną naszych neuronów. Co za tym idzie zyskuje nasza koncentracja i pamięć.
Tabletki na koncentrację z miłorzębem usprawnią też nasze mikrokrążenie, mają właściwości uspokajające (zaburzenia o podłożu nerwowym) i tonizujące. Wzmacniając organizm przy pomocy miłorzębu osiągniemy optymalną wydajność. Co przełoży się oczywiście na nasze zdolności intelektualne: koncentrację i pamięć.
Nadmiar miłorzębu może nam zaszkodzić - drastyczne, nieprzemyślane kuracje, jak w przypadku większości suplementów są niewskazane. W razie wątpliwości należy skonsultować się z lekarzem.

Żeń-szeń

Wschodnia medycyna ludowa zna i stosuje żeń-szeń już od kilku tysięcy lat. To dziwna roślina, rosnąca głównie w Azji (tam też obecnie się ją uprawia). W zasadzie wykorzystujemy nie tyle samą roślinę co jej korzeń - dziwny, nieco pokręcony, wyglądem przypominający figurę człowieka. Stąd też odwieczne przekonanie o magicznych i uzdrawiających właściwościach żeń-szenia. Ale bez obaw. Dzisiejsza medycyna nie opiera się na magii. Jego skuteczność w walce z bardzo szerokim spektrum chorób udowodniono naukowo, toteż po żeń-szeń możemy sięgać całkowicie wolni od uprzedzeń, wierzeń i zabobonów. To korzeń, który poprawi naszą dynamikę, zwiększy witalność, zapobiegnie problemom z pamięcią i koncentracją, a jeżeli takowe już mamy - wzmocni nerwy i cały organizm dzięki czemu odczujemy znaczną poprawę.


Pamiętajmy też, że żeń-szeń jest afrodyzjakiem to w równym stopniu świadczy o jego witalnym potencjale.
Tabletki na koncentrację z żeń-szenia wywierają na nas wpływ zbliżony do wpływu miłorzębu. To również ogromny magazyn przeciwutleniaczy i substancji biogennych usprawniających najprostsze (czy też najbardziej skomplikowane) funkcje życiowe i to niejednokrotnie na poziomie komórkowym. Ponieważ odpowiednia ilość przeciwutleniaczy to dla nas przedłużenie młodości - żeń-szeń również z powodzeniem możemy nazwać jej eliksirem.
Żeń-szeń też należy stosować z umiarem, zwłaszcza że nie zjadamy przecież żywego korzenia, a sięgamy po odpowiednio przyrządzone wyciągi i preparaty. W razie jakichkolwiek wątpliwości zasięgnijmy porady lekarza.

Lecytyna

Lecytyna sojowa robi furorę jako kolejny, najnowszy (bo stosunkowo niedawno odkryty) lek na wszystko. Stosuje się ją na problemy z pamięcią, na koncentrację, na odchudzanie, na problemy z układem krwionośnym, a nawet na problemy trawienne.
Skąd ta "wszechmoc" i popularność? Otóż substancje, z których składa się lecytyna znajdziemy w każdej komórce naszego organizmu. Lecytyna jest więc podstawowym budulcem, a z jej składników jeden ma ogromne znaczenie dla naszych nerwów i sił witalnych. Jest nim cholina.

Żeń-szeń, miłorząb czy lecytyna? A może wystarczy zmienić dietę?

Tabletki na koncentrację mogą nam pomóc w powstrzymywaniu procesów starzenia, ale podstawą jest zdrowe życie.

---

Na koncentrację


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl